Daje + za odp.Niee wiem co mam zrobić. Od 2 lat...
M
Majuśśś117 pkt
659 wyświetleń
kocham jednego...
kolesia on ma 17lat...
ja...15;) Wcześniej z nim nie gadałam, ale od pewnego czasu pisze z nim, gadam i wgl. Zawsze jak sie z nim spotykam to patrzy mi w oczy uśmiecha się i przytula. Jak go widze z daleka to robi mi się słabo, boli mnie brzuch i nogi mi się uginają. Ostatnio jak pisałam z nim esy koło godz 00:30 napisał mi "Przydałabyś mi się tu teraz ;*" on chyba wie że mi się podoba. On miał kilka dziewczyn w tym jeden poważny związek. Dlatego nie wiem czy zachowuje się tak bo ja też mu sie podobam czy chce mi zrobić nadzieje, a potem dać do zrozumienia "Nie licz na nic mała". Spotkałam się z nim i gadałam, nie wydaje mi sie że chciałby mnie wykorzystać. Nie moge zapytać sie co do mnie czuje bo on zna prawie całe osiedle na którym mieszkam i boje się że wszyscy bedą się ze mnie śmiać. Lubi dziewczyny ale nie jest typem czystego kobieciarza. Zalezy mi na nim bardzo.
Wszyscy mi doradzają żebym mu powiedziała prosto z mostu, że mi się podoba. Ale jest pewien problem... nie wiem czy mam na tyle sił by mu to powiedzieć, boje się jego reakcji i tego że odrazu jego kumple będą o tym wiedzieć. Po za tym nie wiem czy ja mu się podobam chociaż zawsze patrzy mi się w oczy, uśmiecha się. Prawie codziennie przechodzi z dwoma laskami koło mnie. Później mi pisze że mam nie być zazdrosna bo to tylko kumpele i nic go z nimi nie łączy. Nie wiem czy on to robi bo mu się podobam, czy tylko po to by zrobić mi nadzieje i się mną pobawić. Może ja źle odbieram jego znaki. Pomóżcie mi bo nie wiem co mam zrobić. Powiedzieć mu że mi sie podoba czy czekać na jego pierwszy krok? A może odpuścić go sobie?
kolesia on ma 17lat...
ja...15;) Wcześniej z nim nie gadałam, ale od pewnego czasu pisze z nim, gadam i wgl. Zawsze jak sie z nim spotykam to patrzy mi w oczy uśmiecha się i przytula. Jak go widze z daleka to robi mi się słabo, boli mnie brzuch i nogi mi się uginają. Ostatnio jak pisałam z nim esy koło godz 00:30 napisał mi "Przydałabyś mi się tu teraz ;*" on chyba wie że mi się podoba. On miał kilka dziewczyn w tym jeden poważny związek. Dlatego nie wiem czy zachowuje się tak bo ja też mu sie podobam czy chce mi zrobić nadzieje, a potem dać do zrozumienia "Nie licz na nic mała". Spotkałam się z nim i gadałam, nie wydaje mi sie że chciałby mnie wykorzystać. Nie moge zapytać sie co do mnie czuje bo on zna prawie całe osiedle na którym mieszkam i boje się że wszyscy bedą się ze mnie śmiać. Lubi dziewczyny ale nie jest typem czystego kobieciarza. Zalezy mi na nim bardzo.
Wszyscy mi doradzają żebym mu powiedziała prosto z mostu, że mi się podoba. Ale jest pewien problem... nie wiem czy mam na tyle sił by mu to powiedzieć, boje się jego reakcji i tego że odrazu jego kumple będą o tym wiedzieć. Po za tym nie wiem czy ja mu się podobam chociaż zawsze patrzy mi się w oczy, uśmiecha się. Prawie codziennie przechodzi z dwoma laskami koło mnie. Później mi pisze że mam nie być zazdrosna bo to tylko kumpele i nic go z nimi nie łączy. Nie wiem czy on to robi bo mu się podobam, czy tylko po to by zrobić mi nadzieje i się mną pobawić. Może ja źle odbieram jego znaki. Pomóżcie mi bo nie wiem co mam zrobić. Powiedzieć mu że mi sie podoba czy czekać na jego pierwszy krok? A może odpuścić go sobie?