6 odpowiedzi
11
- jaka bede miec pewnosc ze jutro nie odtracisz mnie jak zawsze ?
- bo teraz wiem , ze jezeli cale zycie przelecialoby mi przed oczami, widzialbym Ciebie.
- Wiesz, moim zdaniem wszyscy jesteśmy jak myślnik, taka krótka kreseczka.
- Jak co?
- Myślnik. Na nagrobkach umieszcza się datę urodzenia, myślnik, i datę śmierci. Życie to jest myślnik. Chcę, żeby w moim przypadku ta kreseczka coś znaczyła.
- A gdy znajdziemy się na skrzyżowaniu naszej wspólnej drogi ? Gdzie pójdziesz ?
- Pójdę ta sama droga co Ty. Bo nigdy Cię nie opuszczę, wiesz ? Szukałem Cię przez cale życie. Jesteś tym skarbem do którego wszyscy piraci dążyli, a tylko ja miałem przyjemność go otworzyć i radować się tym niezwykłym szczęściem, jakie mnie spotkało. Mimo tego ze wcale nie było łatwo.
-zatem wiedziałeś, że Cię pokocham?
-nie wiedziałem. wiedziałem tylko i wiem, że cokolwiek się stanie będę zawsze przy Tobie. nieważne, kim byś dla mnie była .
- to wszystko dlatego, że dziś wstałam lewą nogą
- Ty zawsze wstajesz lewą nogą.
- To nie moja wina, że z drugiej strony łóżka mam ścianę. -.-
- myślisz, że gdybym chciała poradzić się ludzi tego,
czy powinnam Ci wybaczyć; opowiedziawszy im co zrobiłeś,
kazaliby mi wybaczyć Ci?
- jestem przekonany, że nie..
- no właśnie..
- a myślisz, że co by mi poradzili ? abym dał z tym wszystkim spokój
i odpuścił sobie Ciebie.. Ale gdyby tylko wiedzieli, co czuję,
jak bardzo mi Cię brakuje i jak bardzo Cię kocham..
kazaliby mi do upadłego o Ciebie walczyć..
-Co byś zrobił gdybym odeszła?
-Znalazłbym inną a o Tobie zapomniał...
-Więc zostaje
- to śmieszne - zmieszał się - dzwoniłem do ciebie.
- kiedy?
- odłożyłem słuchawkę. śmieszne.
- nie, nie prawda - uśmiechnęła się.
- a jednak bawi cię to.
- nie to, tylko miłość. ja też dzwoniłam. odłożyłam słuchawkę.
mam jeszcze, jak chcesz mogę jeszcze podesłać. (:
- bo teraz wiem , ze jezeli cale zycie przelecialoby mi przed oczami, widzialbym Ciebie.
- Wiesz, moim zdaniem wszyscy jesteśmy jak myślnik, taka krótka kreseczka.
- Jak co?
- Myślnik. Na nagrobkach umieszcza się datę urodzenia, myślnik, i datę śmierci. Życie to jest myślnik. Chcę, żeby w moim przypadku ta kreseczka coś znaczyła.
- A gdy znajdziemy się na skrzyżowaniu naszej wspólnej drogi ? Gdzie pójdziesz ?
- Pójdę ta sama droga co Ty. Bo nigdy Cię nie opuszczę, wiesz ? Szukałem Cię przez cale życie. Jesteś tym skarbem do którego wszyscy piraci dążyli, a tylko ja miałem przyjemność go otworzyć i radować się tym niezwykłym szczęściem, jakie mnie spotkało. Mimo tego ze wcale nie było łatwo.
-zatem wiedziałeś, że Cię pokocham?
-nie wiedziałem. wiedziałem tylko i wiem, że cokolwiek się stanie będę zawsze przy Tobie. nieważne, kim byś dla mnie była .
- to wszystko dlatego, że dziś wstałam lewą nogą
- Ty zawsze wstajesz lewą nogą.
- To nie moja wina, że z drugiej strony łóżka mam ścianę. -.-
- myślisz, że gdybym chciała poradzić się ludzi tego,
czy powinnam Ci wybaczyć; opowiedziawszy im co zrobiłeś,
kazaliby mi wybaczyć Ci?
- jestem przekonany, że nie..
- no właśnie..
- a myślisz, że co by mi poradzili ? abym dał z tym wszystkim spokój
i odpuścił sobie Ciebie.. Ale gdyby tylko wiedzieli, co czuję,
jak bardzo mi Cię brakuje i jak bardzo Cię kocham..
kazaliby mi do upadłego o Ciebie walczyć..
-Co byś zrobił gdybym odeszła?
-Znalazłbym inną a o Tobie zapomniał...
-Więc zostaje
- to śmieszne - zmieszał się - dzwoniłem do ciebie.
- kiedy?
- odłożyłem słuchawkę. śmieszne.
- nie, nie prawda - uśmiechnęła się.
- a jednak bawi cię to.
- nie to, tylko miłość. ja też dzwoniłam. odłożyłam słuchawkę.
mam jeszcze, jak chcesz mogę jeszcze podesłać. (:
11
-6
- Nie patrz tak na mnie. - Nie lubisz mojego spojrzenia? - Właśnie chodzi o to, że je uwielbiam...
-Kocham Cię - powiedziała patrząc w najpiękniejsze oczy świata.
-Mówiłaś coś? - powiedział chłopak wyciągając z uszu słuchawki, z których słychać było basowy głos gitary.
-Mówiłam, że ładna dziś pogoda
-Nadal go kochasz, prawda?
-Przyznaję się do winy ..
-Ciii... Słyszysz? -Co? -Zgniatane marzenia, topiącą się nadzieję i umierającą miłość.
- Tak bardzo przywiązałaś się do mojej ręki ? Moze Ci ja zotawie
- Nie wolała bym coś innego
- Co ?
- Twoje serce ...
-Kocham Cię - powiedziała patrząc w najpiękniejsze oczy świata.
-Mówiłaś coś? - powiedział chłopak wyciągając z uszu słuchawki, z których słychać było basowy głos gitary.
-Mówiłam, że ładna dziś pogoda
-Nadal go kochasz, prawda?
-Przyznaję się do winy ..
-Ciii... Słyszysz? -Co? -Zgniatane marzenia, topiącą się nadzieję i umierającą miłość.
- Tak bardzo przywiązałaś się do mojej ręki ? Moze Ci ja zotawie
- Nie wolała bym coś innego
- Co ?
- Twoje serce ...
-6
-7
-Wypijmy za błędy.
-To się ostro nawalimy.
-Wiesz, kiedyś oddałabym wszystko, żeby go odzyskać.
- A teraz?
- A teraz czekam na moment, żeby mu powiedzieć słodkie wypier.dalaj!
-Dziękuje.
-Za co?
-Za pokazanie,że miłości nie ma.
-Kelner, Co pan może dzisiaj mi polecić?
-"Gorzką prawdę" ,a na deser "Słodkie kłamstewka".
-Dobrze,lubię gorycz dobrze podaną.Ale bez deseru.Nie toleruje "cukru".
- wygodnie Ci się siedzi ?
- gdzie ?
- w moich myślach .
- Wypuściłam szczęście.
- Jak to wypuściłaś szczęście?
- nie zdołałam go złapać bo było trochę za ciężkie.
- A jak wyglądało?
- Miało metr siedemdziesiąt osiem i błękitne oczy.
I takie jeszcze jedno choć nie dialogowe:
Są dwie rzeczy, których mężczyzna ukryć nie potrafi - kiedy jest pijany i zakochany.
-To się ostro nawalimy.
-Wiesz, kiedyś oddałabym wszystko, żeby go odzyskać.
- A teraz?
- A teraz czekam na moment, żeby mu powiedzieć słodkie wypier.dalaj!
-Dziękuje.
-Za co?
-Za pokazanie,że miłości nie ma.
-Kelner, Co pan może dzisiaj mi polecić?
-"Gorzką prawdę" ,a na deser "Słodkie kłamstewka".
-Dobrze,lubię gorycz dobrze podaną.Ale bez deseru.Nie toleruje "cukru".
- wygodnie Ci się siedzi ?
- gdzie ?
- w moich myślach .
- Wypuściłam szczęście.
- Jak to wypuściłaś szczęście?
- nie zdołałam go złapać bo było trochę za ciężkie.
- A jak wyglądało?
- Miało metr siedemdziesiąt osiem i błękitne oczy.
I takie jeszcze jedno choć nie dialogowe:
Są dwie rzeczy, których mężczyzna ukryć nie potrafi - kiedy jest pijany i zakochany.
-7
-13
-Kiedy spotkam Cię mój Książę,?
-kiedy kontakt znów nawiążę.!
- masz już kogoś. ?
- ale że jak. ?
- no czy masz jakiegoś chłopaka na oku. ? tak na przyszłość .. na całe życie. ?
- na całe życie to ja mam tylko siebie !
- wiesz .. mam już nowe szaleństwo w głowie.
- jakie.?
- Ciebie ..
- kochasz mnie .?
- a jak myślisz. ?
- myślę, że tak.
- skąd to wiesz. ?
- kochanie, ja po prostu widze jak na mnie patrzysz.
-kocham cię.
-cieszę się .
-a ty?
-no mówię,cieszę się.
-odprowadzisz mnie do domu ?
-daleko?
nie,po tamtej stronie ulicy .
-to chodźmy na około,by było dalej.
-Łączy nas prawie wszystko.. Namiętność, wspólne plany i chwile, bliskość.
-To o co chodzi? Czego tu brakuje?
-Miłości..
-Jeśli chodzi o mnie i Boga, to nasze stosunki są kiepskie.
-Nie wierzysz w niego?
-Nie, generalnie nie wierze w mężczyzn.
więcej na : www.umilacz.pl
-kiedy kontakt znów nawiążę.!
- masz już kogoś. ?
- ale że jak. ?
- no czy masz jakiegoś chłopaka na oku. ? tak na przyszłość .. na całe życie. ?
- na całe życie to ja mam tylko siebie !
- wiesz .. mam już nowe szaleństwo w głowie.
- jakie.?
- Ciebie ..
- kochasz mnie .?
- a jak myślisz. ?
- myślę, że tak.
- skąd to wiesz. ?
- kochanie, ja po prostu widze jak na mnie patrzysz.
-kocham cię.
-cieszę się .
-a ty?
-no mówię,cieszę się.
-odprowadzisz mnie do domu ?
-daleko?
nie,po tamtej stronie ulicy .
-to chodźmy na około,by było dalej.
-Łączy nas prawie wszystko.. Namiętność, wspólne plany i chwile, bliskość.
-To o co chodzi? Czego tu brakuje?
-Miłości..
-Jeśli chodzi o mnie i Boga, to nasze stosunki są kiepskie.
-Nie wierzysz w niego?
-Nie, generalnie nie wierze w mężczyzn.
więcej na : www.umilacz.pl
-13