20 odpowiedzi
4
*- Chcę odpłynąć.
- Gdzie ?
- Daleko.
- Dlaczego ?
- Bo kogoś nienawidzę ..
- Czemu ?
- Bo nie widzi jak go kocham.
- Ja Ciebie też nienawidzę.
*-Uderzył Cię?; O
-Tak. W nos.
- Bolało?
-Tak. Serce.
-Serce? Przecież uderzył Cię w nos.
-Ale bolało serce. Za szybko biło...
-To czym on Cię uderzył? :O
-Właściwie to nie była tylko jego wina. Zderzyliśmy się nosami... Podczas pocałunku..
- to koniec
- dlaczego? co się stało?
- to proste, nie chcę kiedyś przez Ciebie cierpieć, lepiej będzie jak urwiemy ze sobą kontakt
- nigdy bym Cię nie skrzywdził
- uwierz mi, że zrobisz to każdego dnia choć nawet o tym nie wiesz..
- Nie wierze że jesteś taka głupia.!
- Dlaczego.?
- Bo wciąż go kochasz.!
- O! Spójrz. Znowu ma inną.
- Daj spokój.
- On już mnie nie obchodzi.
- Tak?! To dlaczego ubierasz bluzkę, w której najbardziej Cię lubił?
-Powiedź mi co u Niego słychać?
-Szczerze mówiąc to nawet nie wiem. Pisze z Nim sporadycznie.
-Przecież ciągle go kochasz... Zresztą chyba dzisiaj ma urodziny. Nic mu nie napisałaś?
-Złożyłam mu życzenia.
-A czego mu życzyłaś?
-Czego? Szczęścia, którym jest ta wyjątkowa osoba którą on tak bardzo kocha.
-Co to nadzieja?
-Nadzieja... Nadzieja jest wtedy, gdy szukasz bursztynu w piaskownicy.
-Ale w piaskownicy nie ma bursztynów.
-No właśnie. Ale mimo wszystko wciąż uparcie szukasz, choć wiesz, że szansa aby jakikolwiek znaleźć jest minimalna. To jest nadzieja.'
-Kocham Cie.!
-Co, mnie?!
-Tak, czemu udajesz zdziwiona.?!
-Ja nie udaje, jestem zdziwiona.!
-dlaczego.?
-Bo jeszcze wczoraj całowałeś inną.!
-Czy Ty nadal Go kochasz.?
-Z każdym dniem coraz bardziej...
-Zapomnisz...?
-O miłości swojego życia.? Wątpię...
"- Czego się najbardziej boi?
- Najbardziej boi się braku miłości...
- Tego, że nie będzie kochać czy tego, że nie będzie kochana?
- A to różnica?
- Zasadnicza... Co mi z tego, że kocham, a nie jestem kochana? Cierpienie, ból, nikt nie spełnia oczekiwań... to chyba nie miłość..."
- obchodzę Cię jeszcze? - zapytał
- mhm... jak zeszłoroczny śnieg
- to przykre - odszedł
- a ja uwielbiam zimę - wyszeptała.
kiedyś mnie zapytasz " co jest ważniejsze dla Ciebie : ja czy życie ? "
odpowiem , życie .
Odejdziesz , nie wiedząc , że to Ty jesteś moim całym życiem...
`-Dlaczego płaczesz?
-Zgubiłam instrukcję.
-Do czego?
-Do życia..
- nie ma mnie dla nikogo.
- nawet dla mnie?
- a jesteś nikim?
- proszę cię, nie traktuj mnie tak..
- jak?
- jakbym była kimś obcym..
- zimno mi.
- przecież jest około 20 stopni.
- w serce mi zimno...
* 15/06/2009 20:29
* Kopiuj link do tego posta
- poproszę lek przeciwbólowy.
- a na co ma być.?
- na serce.
- a jaki rodzaj miłości.?
- wielka, bezgraniczna i nieodwzajemniona.
- och, przepraszam, ale niestety wszystkie już wyszły, jest duże zapotrzebowanie.
- Wiesz kochanie, mam takie dziwne przeczucie...
- Jakie przeczucie ?
- Że powinniśmy zapamiętać ten moment. że będzie to moment, który będziemy opowiadać naszym wnukom.
- Co masz na myśli ?
- Wyjdziesz za mnie ?
- Mogę?
- Ale coo?
- No zakochać się w Tobie.
W twoich brązowych oczach, włosach, oddechu ...
- Nie wiem.
- No zgódź się! Proszę!
- Dobrze, ale pamiętaj: nie mogę odejść w zapomnienie!
;***
4
4
"- Czego się najbardziej boi?
- Najbardziej boi się braku miłości...
- Tego, że nie będzie kochać czy tego, że nie będzie kochana?
- A to różnica?
- Zasadnicza... Co mi z tego, że kocham, a nie jestem kochana? Cierpienie, ból, nikt nie spełnia oczekiwań... to chyba nie miłość..."
- Najbardziej boi się braku miłości...
- Tego, że nie będzie kochać czy tego, że nie będzie kochana?
- A to różnica?
- Zasadnicza... Co mi z tego, że kocham, a nie jestem kochana? Cierpienie, ból, nikt nie spełnia oczekiwań... to chyba nie miłość..."
4
1
-Powiedź mi co u Niego słychać?
-Szczerze mówiąc to nawet nie wiem. Pisze z Nim sporadycznie.
-Przecież ciągle go kochasz... Zresztą chyba dzisiaj ma urodziny. Nic mu nie napisałaś?
-Złożyłam mu życzenia.
-A czego mu życzyłaś?
-Czego? Szczęścia, którym jest ta wyjątkowa osoba którą on tak bardzo kocha.
-Szczerze mówiąc to nawet nie wiem. Pisze z Nim sporadycznie.
-Przecież ciągle go kochasz... Zresztą chyba dzisiaj ma urodziny. Nic mu nie napisałaś?
-Złożyłam mu życzenia.
-A czego mu życzyłaś?
-Czego? Szczęścia, którym jest ta wyjątkowa osoba którą on tak bardzo kocha.
1
-2
-chciałbym mieć dziewczynę
- a jaka może Ci pomogę mam dużo koleżanek ?
- musi być wysoka szczupła blondynka z zielonymi oczami i pięknym uśmiechem
przede wszystkim szalona, wyrozumiała, szczera, pomocna , troskliwa, nie powinna pic , palić...żeby nie lubiła siedzieć w domu w weekend...po prostu idealna
- o jej to jakiś koncert życzeń
-nie to prośba Boga by dal mi Ciebie na zawsze
dziewczyna nad przepaścią .
-twój wybór ,będziesz załowała.a mogło być tak pięknie..
-.. poczekaj ! a jeśli to zrobię pokochasz mnie ?
-taak ..TAK !
-mówisz prawdę ?
-a czy ja kiedykolwiek Cię okłamałem ?!
-..nie wiem..nie..chyba..
-no więc na co czekasz ?
...skoczyła...
- Czy ona ma zawsze takie radosne oczy?
- Nie, tylko wtedy jak Cię widzi.
- Wybij go sobie z głowy!
- Z głowy może dam radę, ale z serca... z serca nie potrafię.
- Dziękuję.
- Za co?
- Za to, że jesteś.
- Nie dziękuj, tylko mnie kochaj...
- Brak jej
- Jak to? Brak miłości?
- Brak jej tam, skąd bym pragnął wzajemności...
- Na pustyni jest się trochę samotnym.
- Równie samotnym jest się wśród ludzi.
- On nie jest zdolny do miłości...
- ...a jednak Cię kocha
- chyba nie...
- Ty po prostu nie chcesz w to wierzyć..
Masz kogoś ?
- Nie.
- Stara panna ...
- Singielka i niech tak zostanie. Jak będę chciała pocierpieć to przytrzasnę sobie rękę drzwiami.
- 2x2 jest 4 rozumiesz?
- yhy.
- to 10x8 bedzie 2?
- yhy.
- napewno?
- yhy.
- dlaczego tylko przytakujesz zamiast cos powiedziec?
- bo gdy jestem z Tobą moje usta zapominają słow.. <3
- On ją kochał.. ale nie mógł z nią być!
- Czemu?
- Bo bał się.
- Czego?
- Tego, co powiedzieli by jego koledzy.
-Gotowa?
-Nie, ale chodźmy.
-To nie koniec, to dopiero początek.
-Nie jestem tego wart.
-Pamiętasz jak mi powiedziałeś, że nie jestem zbytnio świadoma własnych zalet? Widocznie cierpisz na ten sam rodzaj ślepoty.
I znów zmierzch. Kolejny dzień dobiega końca. Choćby nie wiem jak piękny, jego miejsce zajmie noc.
Lubię noc. Gdyby nie ciemność, nigdy nie zobaczylibyśmy gwiazd.
-Ale teraz to Tobie jest ciężko
-No to co?
-To chyba nie fair.
-Nikt Cię jeszcze nie uświadomił? Takie jest życie.
-Chyba obiło mi się coś o uszy. Robisz dobrą minę do złej gry. Ale założę się że, nie dajesz po sobie poznać jak bardzo tak naprawdę cierpisz.. Czy się mylę?
-Nie sądzę.
Wpatrywałam się przez chwilę zrezygnowana w ścianę deszczu za szybą i uroniłam kilka łez,ale tylko kilka. Resztę planowałam zachować na wieczór jako gwałtowny akompaniament do rozmyślań o jutrzejszym dniu ..
-Czy oni są w sobie zakochani?
-Nie odparła.-Nie sądzę,żeby oni byli w sobie zakochani.
-Nie są zakochani?
-Myślę,że między Nimi jest coś innego niż miłość.Nie wiem czy to dar Boga czy diabła,ale na pewno jest nadprzyrodzony.
-Czego się boisz.?
-Tego co czuję.
-A co czujesz.?
-Że go kocham...
-Ależ kochać kogoś to szczęście.!
-Tak, ale jeśli znów za mocno.?!
- jestes w ogóle tu ?
- ee jestem jestem
- to czemu mnie nie słuchasz?
- bo jego oczy spojrzaly na mnie
- to znaczy ze masz mnie nie sluchac?
- to znaczy ze nie umiem myśleć racjonalnie.
co jest twoim marzeniem ?
- pocałunek podczas ogromnej ulewy, a Twoim?
- by właśnie zaczęła się ta ogromna ulewa...
- jak na nich patrze to szkoda mi ich.
- mi też.
- są zbyt dumni by do siebie wrocić...
- a zbyt zakochani by zapomnieć o sobie na zawsze...
- Co to jest?
- Pudełko do wyrzucenia.
- Puste?
- Nie, pełne. Pełne wspomnień. Wyrzuć je, spal, zgnieć, zrób z nim co chcesz.
Zrób cokolwiek, chcę tylko żeby zniknęło wraz z zawartością.
- a jaka może Ci pomogę mam dużo koleżanek ?
- musi być wysoka szczupła blondynka z zielonymi oczami i pięknym uśmiechem
przede wszystkim szalona, wyrozumiała, szczera, pomocna , troskliwa, nie powinna pic , palić...żeby nie lubiła siedzieć w domu w weekend...po prostu idealna
- o jej to jakiś koncert życzeń
-nie to prośba Boga by dal mi Ciebie na zawsze
dziewczyna nad przepaścią .
-twój wybór ,będziesz załowała.a mogło być tak pięknie..
-.. poczekaj ! a jeśli to zrobię pokochasz mnie ?
-taak ..TAK !
-mówisz prawdę ?
-a czy ja kiedykolwiek Cię okłamałem ?!
-..nie wiem..nie..chyba..
-no więc na co czekasz ?
...skoczyła...
- Czy ona ma zawsze takie radosne oczy?
- Nie, tylko wtedy jak Cię widzi.
- Wybij go sobie z głowy!
- Z głowy może dam radę, ale z serca... z serca nie potrafię.
- Dziękuję.
- Za co?
- Za to, że jesteś.
- Nie dziękuj, tylko mnie kochaj...
- Brak jej
- Jak to? Brak miłości?
- Brak jej tam, skąd bym pragnął wzajemności...
- Na pustyni jest się trochę samotnym.
- Równie samotnym jest się wśród ludzi.
- On nie jest zdolny do miłości...
- ...a jednak Cię kocha
- chyba nie...
- Ty po prostu nie chcesz w to wierzyć..
Masz kogoś ?
- Nie.
- Stara panna ...
- Singielka i niech tak zostanie. Jak będę chciała pocierpieć to przytrzasnę sobie rękę drzwiami.
- 2x2 jest 4 rozumiesz?
- yhy.
- to 10x8 bedzie 2?
- yhy.
- napewno?
- yhy.
- dlaczego tylko przytakujesz zamiast cos powiedziec?
- bo gdy jestem z Tobą moje usta zapominają słow.. <3
- On ją kochał.. ale nie mógł z nią być!
- Czemu?
- Bo bał się.
- Czego?
- Tego, co powiedzieli by jego koledzy.
-Gotowa?
-Nie, ale chodźmy.
-To nie koniec, to dopiero początek.
-Nie jestem tego wart.
-Pamiętasz jak mi powiedziałeś, że nie jestem zbytnio świadoma własnych zalet? Widocznie cierpisz na ten sam rodzaj ślepoty.
I znów zmierzch. Kolejny dzień dobiega końca. Choćby nie wiem jak piękny, jego miejsce zajmie noc.
Lubię noc. Gdyby nie ciemność, nigdy nie zobaczylibyśmy gwiazd.
-Ale teraz to Tobie jest ciężko
-No to co?
-To chyba nie fair.
-Nikt Cię jeszcze nie uświadomił? Takie jest życie.
-Chyba obiło mi się coś o uszy. Robisz dobrą minę do złej gry. Ale założę się że, nie dajesz po sobie poznać jak bardzo tak naprawdę cierpisz.. Czy się mylę?
-Nie sądzę.
Wpatrywałam się przez chwilę zrezygnowana w ścianę deszczu za szybą i uroniłam kilka łez,ale tylko kilka. Resztę planowałam zachować na wieczór jako gwałtowny akompaniament do rozmyślań o jutrzejszym dniu ..
-Czy oni są w sobie zakochani?
-Nie odparła.-Nie sądzę,żeby oni byli w sobie zakochani.
-Nie są zakochani?
-Myślę,że między Nimi jest coś innego niż miłość.Nie wiem czy to dar Boga czy diabła,ale na pewno jest nadprzyrodzony.
-Czego się boisz.?
-Tego co czuję.
-A co czujesz.?
-Że go kocham...
-Ależ kochać kogoś to szczęście.!
-Tak, ale jeśli znów za mocno.?!
- jestes w ogóle tu ?
- ee jestem jestem
- to czemu mnie nie słuchasz?
- bo jego oczy spojrzaly na mnie
- to znaczy ze masz mnie nie sluchac?
- to znaczy ze nie umiem myśleć racjonalnie.
co jest twoim marzeniem ?
- pocałunek podczas ogromnej ulewy, a Twoim?
- by właśnie zaczęła się ta ogromna ulewa...
- jak na nich patrze to szkoda mi ich.
- mi też.
- są zbyt dumni by do siebie wrocić...
- a zbyt zakochani by zapomnieć o sobie na zawsze...
- Co to jest?
- Pudełko do wyrzucenia.
- Puste?
- Nie, pełne. Pełne wspomnień. Wyrzuć je, spal, zgnieć, zrób z nim co chcesz.
Zrób cokolwiek, chcę tylko żeby zniknęło wraz z zawartością.
-2