Przejdź do treści głównej

Dla inteligentniejszych.... Ostatnio zacząłem...

S
singiel9744 pkt
1.2k wyświetlenia
się zastanawiać nad sensem tych wszystkich wyznań, niemal każde dąży do życia wiecznego... i nasunęło mi się pytanie, Co gdy już osiągnę tą nieśmiertelność i po tysiąc kroć wykorzystam wszystkie dostępne mi opcje. Czy wtedy nawet samo istnienie ie będzie miało sensu?

6 odpowiedzi

Najlepsza odpowiedź
W sumie to tak....Dlatego dostaliśmy taki myk w postaci śmiertelności,bo wszystko co może być wieczne staje się nudne a to co nie jest nie może się znudzić bo jest go za mało.
-12
H

Hadrian

14 lat temu

no tak, też się nad tym zastanawiałam, ale skoro to jest 'kraina' wiecznego szczęścia to chyba nie może być nudno . . xd
-3
M

malutkaa0897

14 lat temu

To może być później nudne . ;D
-5
L

LaLakers

14 lat temu

zgadzam się z Unique53 wszystko kiedyś może nam się znudzić. Gdybyśmy mogli żyć wiecznie, to jaki byłby sens w tym, że jesteśmy stworzeni jako śmiertelnicy? Chociaż wiadomo, że wieczność pod pewnymi względami brzmi nie źle, to i tak zastanówmy się co byśmy zrobili po kilkuset latach, gdybyśmy przeżyli już wszystko, co mogłoby nas spotkać :)
-15
M

Madziusia96

14 lat temu

Nie ma czegoś takiego jak nieśmiertelność, jak umrzemy nasz mózg umrze, a wraz z nim nasza świadomość. Nie trafimy do żadnego nieba, piekła czy czyśćca. To jest zwykły wytwór ludzkiej wyobraźni, pozdrawiam.
-26
A

Audiomatic

14 lat temu

Zakładając istnienie życia wiecznego musimy wziąć pod uwagę, że wtedy jako byty duchowe mielibyśmy zupełnie inne postrzeganie własnego istnienia oraz świata jako takiego. To jak różnica pomiędzy pojmowaniem świata przez mrówkę i przez człowieka. Równie dobrze moglibyśmy nie doświadczać przemijania, należy bowiem zauważyć, że upływ czasu jest tylko wrażeniem naszego mózgu a czas nie jest tym, czym nam się na "zdrowy rozum" wydaje. Odczucia bytu niematerialnego były by nieporównywalne do odczuć bytu ograniczonego ciałem. To tyle w tej sprawie. Ja sam osobiście wierzę w byt absolutny, architekta, pierwszego poruszyciela czy jak go tam zwał. Człowiek jest dla mnie jednak bytem, który po śmierci ciała znika. Nie wierzę w życie wiecznie.
-30
W

Wattie

14 lat temu