"-Przestań, błagam!
Chciałeś, żebym pozostała człowiekiem, przypomniałam mu w myślach, Cóż tacy są ludzie.Szaleni."
"Postanowiłam zerknąć jeden jedyny raz w stronę stolika Cullenów. Jeśli ten agresywny dziad się na mnie gapi, mam prawo stchórzyć i opuścić następną lekcję."
" -To dla nas najbezpieczniejsza pora dnia - odpowiedział na malujące się w moich oczach pytanie - Najłatwiejsza. Ale poniekąd i najsmutniejsza... Kolejny dzień dobiega końca, nastaje noc. Mrok jest tak przewidywalny, prawda? - Uśmiechną się smutno.
- Lubię noc. Gdyby nie ciemność, nigdy nie zobaczylibyśmy gwiazd. Choć tu akurat chyba zbyt często się ich nie widuje - westchnęłam..."
"Skoro i tak skończe w piekle, to moge po drodze zaszalec"
"Nie przejmuj się - szepnąl mi do ucha - Gdybym mógł snić, śniłbym tylko o tobie. I nie wstydziłbym sie tego."
Bella "Odwieź mnie!! Nie mogę sie doczekac tego co Edward ci zrobi!! Mam nadzieje, ze skręci ci kark, ty zarozumiały, obrzydliwy, glupi PSIE "
"-Przecież ja mam dopiero osiemnaści lat!
-A ja prawie sto dziesięć. Pora się ustatkować."
"jednego tylko nie pojmuję-dlaczego twoja wiara w moją miłość była taka krucha? jak moglas we mnie zwątpic? po tym wszystkim co razem przeszlismy, po wszystkich moich zapewnieniach ..."
"... poinformowalem cie przeciez ze Cie nie chce! czy mogłem powiedziec cos bardziej nieprawdopodobnego, coś bardziej absurdalnego?POTRZEBOWALA CIE KAZDA KOMORKA MOJEGO CIAłA!"
"-Zaopiekuj się moim sercem.
-Zostawiłem je przy Tobie"
"Z chmurami sobie radzę, ale nie mogę walczyć z zaćmieniem.. "
„Takie małe a tak wnerwia”
"- To jak mam zareagować, na to co się stało?
- Chcę, żebyś wykrzyczał mi w twarz wszystkie wyzwiska, jakie ci tylko przyjdą do głowy, w każdym języku, który znasz. Chcę, żebyś powiedział mi, że się mnie brzydzisz i chcesz mnie rzucić, a ja padnę ci do stóp i będę się czołgać, i błagać cię, żebyś został.
Westchnął.
- Wybacz, ale nie spełnię twojej prośby.
- To przynajmniej przestań mnie pocieszać. Pozwól mi cierpieć. Zasłużyłam sobie na to.
- Nie ma mowy.
Pokiwałam głową.
- Wiesz co, masz rację. Bądź dalej taki miły. Tak chyba jest jeszcze gorzej.
Czekałam na to, co powie. Jego głos przeszedł w szept:
- W odróżnieniu od Jacoba, ja potrafię być szlachetny, Bello. Nie zamierzam zmuszać cię do tego, żebyś wybierała pomiędzy nami dwoma. Chcę, żebyś była szczęśliwa. Weź ze mnie, co tylko chcesz, albo i nic, jeśli tylko taka jest twoja wola. Nie czuj się do niczego zobowiązana, kiedy będziesz podejmować decyzję."
"mimo to sięgnął jednoczenie do tylniej kieszeni dzinsow i wyciągnął z niej zawiązany rzemieniem, luźno pleciony woreczek z wielobarwnego materialu. położyl mi go na dłoni.
- jest śiczny- powiedzialam- dziękuje.
westchnął.
- bella, prezent jest w środku..."
"-Tak łupnelo - oswiadczyla Alice - ze myslelismy juz, iz kosztujesz Belli na lunch, i przyszlismy zobaczyc, czy i nam cos nie skapnie."
"-Fuj! Twoje wlosy cuchną jeszcze bardziej niz twój pokój.
-Przepraszam.
Przypomnialam sobie, jak żegnajac się z Edwardem, poczułam jego lodowaty oddech na skórze glowy. To to go tak rozbawilo - specjalnie na mnie nachuchal!"
-Co to było z Edwardem Cullenem? Dźgnełaś go ołówkiem czy co? Zachowywał się jak wariat -
-Czy ja wiem ugryzł Cię radioaktywny pająk?
-Nezbyt to oryginalny pomysł.
-Sorry, nic wiecej nie przychodzi mi do głowy.
-Nie zbliżyłaś się do rozwiazania zagadki nawet na milimetr
-Żadnych pająków?
-Żadnych.
-Zero radioaktywnosci?
-Nic z tych rzeczy.
-Cholera.
-Kryptonitu też nie stosuje- zachichotał.
(...)
-Mój mózg nie pracuje normalnie? Jestem walnięta?- Przejełam się tym bardziej, niżby wypadało. I nic dziwnego. Od zawsze podejrzewałam ,że psychicznie coś jest ze mną nie tak, a teraz miałam na to konkretny dowów. Poczułam się nieswojo.
-Ja tu słysze w głowie głosy,a ty się przejmujesz ,ze jesteś wariatką.
- Cii, cii, już dobrze, już dobrze - powtarzał Edward, prowadząc mnie ku najbardziej oddalonej od Gianny kanapie.
- To chyba atak histerii. Może powinieneś dać jej w twarz - zasugerowała Alice.
- Jedna Missisipi, Dwie Missisipi...
- Widzisz gdzieś tu jakąś powódz? mruknęła Rosalie.
- Wiesz, jak utopić blondynkę? - spytałem ją, nie odwracając się za siebie.
- Wystarczy przykleić lusterko do dna basenu.
Czy wiesz, że "A nie mówiłem" ma brata, Jacob? - zapytała przerywając mi. - Ma na imię "Zamknij się, do cholery".
I jeszcze wszystkie prologi, zmierzch jest świetny!!!