Dlaczego chłopak nie potrafi zrozumieć, że nie...
L
Ludia4pl74 pkt
1.1k wyświetleń
chcę już z nim być? Jak mogę mu to wbić do głowy?
Dzisiaj powiedziałam, swojemu chłopakowi, że nie kocham go już jako chłopaka, ale jak przyjaciela. Ten powiedział, że rozumie, jednak kiedy chciałam iść do przyjaciółek, złapał mnie mocno za biodra i nie pozwolił mi iść, cały czas jednak powtarzał, żebym dała mu kolejną szansę, że to zmieni i abym dała nam jeszcze tydzień. Do niego nic nie dociera, kiedy mówię, że to nie ma sensu, ten mówi, że ma. Kiedy próbuję mu wpoić, że po tygodniu powiem mu dokładnie to samo co dziś, ten uparcie twierdzi, że nie, że nie mam pewności. Problem w tym, że ja tą pewność mam. Czułam się fatalnie, kiedy cały czas powtarzał mi, że mnie kocha a ja nie mogłam mu tego powiedzieć. Wiem, że po tygodniu go zranię jeszcze bardziej, a on twierdzi, że nie zrani.
Ludzie, ja nie mogę tego tygodnia z nim chodzić, będę czuła się fatalnie, źle (też mu o tym mówiłam, ale mówił, że nie)...
Kiedyś, kiedy mnie przytulał, całował czułam się szczęśliwa, teraz jednak się spinam i staram się, aby do takiego pocałunku nie doszło. Jutro chcę z nim pogadać o tym jeszcze raz, ale wiem, że zareaguje tak jak dzisiaj. Jak przemówić mu do rozsądku, że związek w którym kocha tylko jedna osoba, jest bez sensu? Do niego nie dociera nic. Gadałam o tym z przyjacielem i trzeba przyjaciółkami, wszyscy podzielili moje zdanie. Ale chłopak nie. On wie swoje. Nie chcę go ranić i jednocześnie się męczyć.
Dzisiaj powiedziałam, swojemu chłopakowi, że nie kocham go już jako chłopaka, ale jak przyjaciela. Ten powiedział, że rozumie, jednak kiedy chciałam iść do przyjaciółek, złapał mnie mocno za biodra i nie pozwolił mi iść, cały czas jednak powtarzał, żebym dała mu kolejną szansę, że to zmieni i abym dała nam jeszcze tydzień. Do niego nic nie dociera, kiedy mówię, że to nie ma sensu, ten mówi, że ma. Kiedy próbuję mu wpoić, że po tygodniu powiem mu dokładnie to samo co dziś, ten uparcie twierdzi, że nie, że nie mam pewności. Problem w tym, że ja tą pewność mam. Czułam się fatalnie, kiedy cały czas powtarzał mi, że mnie kocha a ja nie mogłam mu tego powiedzieć. Wiem, że po tygodniu go zranię jeszcze bardziej, a on twierdzi, że nie zrani.
Ludzie, ja nie mogę tego tygodnia z nim chodzić, będę czuła się fatalnie, źle (też mu o tym mówiłam, ale mówił, że nie)...
Kiedyś, kiedy mnie przytulał, całował czułam się szczęśliwa, teraz jednak się spinam i staram się, aby do takiego pocałunku nie doszło. Jutro chcę z nim pogadać o tym jeszcze raz, ale wiem, że zareaguje tak jak dzisiaj. Jak przemówić mu do rozsądku, że związek w którym kocha tylko jedna osoba, jest bez sensu? Do niego nie dociera nic. Gadałam o tym z przyjacielem i trzeba przyjaciółkami, wszyscy podzielili moje zdanie. Ale chłopak nie. On wie swoje. Nie chcę go ranić i jednocześnie się męczyć.