Bo jesteś "typową" nastolatką(?).
Najzabawniejsze jest to, że jeśli trochę przeżyjesz, to Twoje myślenie diametralnie się zmieni.
Zbytnio porównujesz się do czegoś/kogoś i oczekujesz, że wszystko w koło [chociażby rodzice] zapewni Ci to samo. Jeśli jednak masz świadomość, że tak nie będzie bo to nie tak łatwo - zbiera Ci się na żałości nad swoim losem.
Chcesz czegoś - zapracuj na to, nie oczekuj od niczego innego w koło. Jeśli swoim wysiłkiem coś zdobędziesz, to samo patrzenie na to będzie wprawiało Cię w dobry nastrój. Niezależnie, co miałoby to być.
Nazwałabym to chorobą posiadania standardu - nie brakuje Ci do życia nic, więc nieumyślnie zaczynasz kombinować, wybrzydzać czy oczekiwać czegoś więcej - nic niezwykłego/odkrywczego. Gdyby Ci jednak czegoś z tych "codziennych" rzeczy zabrakło, szybko byłoby to dla Ciebie bardzo ważne i cenne, a cała ta wydumana i oczekiwana reszta zeszłaby na dalszy plan.
Dopiero, kiedy jesteś w stanie naprawdę docenić to co masz, możesz być szczęśliwa w aktualnym stanie - nie tylko materialnym.
Nie prawdą jest, że nie można być nigdy w pełni szczęśliwym - można jedynie nie umieć takiego momentu osiągnąć.
-2
T
TeaGreen
11 lat temu
Najlepsza
14
Kto mówi, że całe życie można być w pełni szczęśliwym?
Brak umiejętności czytania ze zrozumieniem.
Pomijając fakt, że [chociażby] prawie tracąc życie - możliwość życia na w miarę średnim poziomie jest pełnią szczęścia.
Zależy kto jaki ma system wartości. Nie każdy chce się unieszczęśliwiać na siłę, bo nie ma jakiejś pierdoły.
14
T
TeaGreen
11 lat temu
0
Ludzie czasami tęsknią za nieokreśloną rzeczą i to normalne. Może po prostu brakuje ci kogoś, kto by cię kochał ewentualnie przyjaciela?
0
J
justinbieber368
11 lat temu
0
"Co to za szczęście posiadać mamę[...]" - zobaczymy, czy będziesz podzielać to zdanie za x lat, kiedy nie będzie jej raczej przy Tobie. Właśnie o tym mówię - kiedy się coś przeżyje, to patrzy się raczej inaczej.