Dlaczego życie odbiera mi najprzyjemniejsze...
A
Arya4.4k pkt
747 wyświetleń
rzeczy ?
Chodzi mi o to, że miałam kedyś super kumpelę. Przez głupotę pokłóciłyśmy się masakrycznie, a po pogodzeniu dość często trzymamy się na dystans.
Tak samo było z chłopakiem, w którym jestem zakochana. Próbowałam go poderwać co chyba po części się udało i pewnego dnia napisał do mnie na gg (ferie zimowe) i od tamtego czasu wracaliśmy codziennie razem ze szkoły, gadaliśmy, żartowaliśmy i nawet krążyły pogłoski, że on się we mnie buja. Ni z gruchy ni z pietruchy nadeszły wakacje, w których ani razu się nie spotkaliśmy. Zaczął się rok szkolny i nawet sobie cześć nie mówimy, a co dopiero mówić o powrotach razem... Wprawdzie raz się do mnie odezwał czy dwa, ale to tyle...
Ja nie wiem... Może przesadzam, ale nie, ale tak jest... Zanim zdążę się tym nacieszyć jest to mi brutalnie odbierane. Tym bardzie, że nie mam rodzeństwa ani przyjaciół ;/ Dlaczego tak jest? Czuję się źle z tym i wgl. mam doła i chce mi się ryczeć za każdym razem jak wracam ze szkoły.
Chodzi mi o to, że miałam kedyś super kumpelę. Przez głupotę pokłóciłyśmy się masakrycznie, a po pogodzeniu dość często trzymamy się na dystans.
Tak samo było z chłopakiem, w którym jestem zakochana. Próbowałam go poderwać co chyba po części się udało i pewnego dnia napisał do mnie na gg (ferie zimowe) i od tamtego czasu wracaliśmy codziennie razem ze szkoły, gadaliśmy, żartowaliśmy i nawet krążyły pogłoski, że on się we mnie buja. Ni z gruchy ni z pietruchy nadeszły wakacje, w których ani razu się nie spotkaliśmy. Zaczął się rok szkolny i nawet sobie cześć nie mówimy, a co dopiero mówić o powrotach razem... Wprawdzie raz się do mnie odezwał czy dwa, ale to tyle...
Ja nie wiem... Może przesadzam, ale nie, ale tak jest... Zanim zdążę się tym nacieszyć jest to mi brutalnie odbierane. Tym bardzie, że nie mam rodzeństwa ani przyjaciół ;/ Dlaczego tak jest? Czuję się źle z tym i wgl. mam doła i chce mi się ryczeć za każdym razem jak wracam ze szkoły.