Dobra bo ja już wo gulę nie wiem ocb. a...
K
krzyniek94404 pkt
463 wyświetlenia
mianowicie jest tak, Koleżanka z klasy bardzo mi się spodobała, wszystko było ok , śmialiśmy się razem, rozmawialiśmy, pisaliśmy, na wf-ie nawet chyba specjalnie podeszła ćwiczyć blisko mnie i wogóle, ale wczoraj pisałem z jej kuzynką (też chodzi z nami do klasy) i najpierw wypytywałem się jej o wszystko , później ona się skapła o co mi chodzi , powiedziałem jej że się zakochałem i sie pytam tej kuzynki co właśnie myśli o mnie ta w której się zakochałem (wiadomo dziewczyny dużo sobie mówią) no i spytałem się w końcu czy się nie zbłaźnie czy cos a ona mi na to "bedzie dobrze zrób pierwszy ruch" , potem powiedziałem że gdy jej powiem o co mi chodzi to może być pomiędzy nami gorzej niż jest a na to "nie bedzie uwierz" , oczywiście obiecała dyskrecje i wgl. ale miałem dziś powiedzieć że się w niej zakochałem, lecz nie było okazji, i wydaje mi się że ona "strzeliła focha" o to że chciałbym z nią być chociarz wiem że jeszcze nic nie powiedziałem, jak myślicie o co jej chodzi? czy domyśliła się że ją kocham i przez to próbuje mnie od siebie odstraszyć jeszcze przed tym jak jej to powiedziałem, bo ja już totalnie nie rozumiem kobiecej psychiki ;( prosze o pomoc i przepraszam za zawiły tekst jak z "mody na sukces"