Przejdź do treści głównej

Dobra mam taka sprawę do dziewczyn. Słuchajcie...

S
Selenit0 pkt
759 wyświetleń
wydaje mi się że się zakochałam ale czy na pewno? Podoba mi się pewien chłopak, po szkole kiedy przechodzę koło jego bloku mam nadzieje że wyjdzie i że go spotkam, chce mu zaimponować, wystarczy mi czasem tylko tyle żeby na mnie spojrzał i wiedział że jestem, rzucił jakiś komentarz. Tylko to nie jest takie proste bo kiedyś jak "wydawało mi się że się zakochałam" <mowa o innym chłopaku> to ciągle o nim myślałam i wg wyobrażałam sobie że jesteśmy razem szczęśliwi i w końcu mi przeszło teraz sama się sobie dziwie co ja w tamtym widziałam. A teraz kiedy myślę o tym drugim to nie jest mi tak prosto sobie wyobrazić to "szczęście" co przy tamtym tylko powoli układam sobie plan jak do niego zagadać i jak popchnąć tą naszą znajomość w dobrym kierunku teraz już nie myślę że „och aleby było fajnie jakbym z nim była” tylko „Boże jak ja bym chciała chociaż z nim pogadać”. A my na początku chyba za sobą nie przepadaliśmy, przynajmniej ja go za bardzo nie szanowałam ale od ostatnich wakacji coś się zmieniło. On jest dla mnie miły, strasznie lubię z nim gadać jak już rozmawiamy, uśmiecha się, czasami widzę jego ukradkowe spojrzenia ale bardzo rzadko( przecież to może być przypadek). I też się zastanawiam czy może on cos do mnie...
Nigdy wcześniej taki dla mnie nie był, jego i też moi koledzy ciągle żartują o mnie i o nim, nie wiem może on im coś powiedział albo tylko robią sobie jaja ;) Szczerze ja nie winem co mam myśleć czy to znowu zauroczenie czy może to cholerne zakochanie? I jak myślicie czy ja mu się też podobam? Tylko proszę napiszcie odpowiedzi na moje pytania a nie to co powinnam zrobić, z góry thx.
Sorry za ten chaos ale nie jestem dobra w pisaniu, szczególnie w opisywaniu własnych uczuć ;P

1 odpowiedź

Najlepsza odpowiedź
Moim zdaniem to pewnie silne zauroczenie, tak samo jak z poprzednim. Ale czas pokarze czy ci szybko minie. Ja takie silne zauroczenia miałam 2 razy, oba trwały ze 3 miesiące.
W pierwszym przypadku nie rozumiałam sama co widziałam w tym chłopaku - wcześniej za specjalnie za nim nie przepadałam, nie mieliśmy wspólnych tematów, nie było iskrzenia, żadnych reakcji z jego strony, był tylko dla mnie miły itp. Ale ciągle o nim myślałam i cieszyłam się każdą rozmową z nim, wspólnym czasem. Chociaż wcale się świetnie z nim nie bawiłam, ale byłam w niego wpatrzona jak w obrazek, mimo że widziałam jego wady i to jak strasznie do siebie nie pasujemy - dlatego też myślałam, że mimo tych wszystkich niedogodności czuję tak niewytłumaczalną potrzebę bycia z nim, to to musi być zakochanie, miłość. Ale w końcu mi minęło;)
Drugie zauroczenie już było "wytłumaczalne". Chłopak w którym myślałam, że się zakochałam był moim najlepszym przyjacielem. Rozmawiałam z nim długie godziny, na wszystkie tematy, świetnie się bawiliśmy w swoim towarzystwie, nie nudziliśmy się sobą, wygłupialiśmy, flirtowaliśmy;) Było świetnie naprawdę. Ale później w wakacje się zmienił;( Już nie pisaliśmy ze sobą, wszedł w popularne towarzystwo, nie byłam już tak ważna. Na początku cierpiałam oczywiście, myślałam, że to naprawdę było silne uczucie, miłość. Ale przekonałam się, że nie, bo zapominanie o nim zajęło mi z 2 tygodnie;/ Więc to z pewnością nie było zakochanie na które tak czekamxD

Jeśli czujesz, że jest dla ciebie jedną z najważniejszych osób, z którą chciałabyś spędzać każdą wolną chwilę. Jeśli nie masz wątpliwości do co własnych odczuć. Jeśli odrzucenie czy rozstanie będzie dla ciebie naprawdę dotkliwe i długotrwałe- to wtedy to zakochanie;)
Nie jestem w stanie powiedzieć czy mu się podobasz, ale rób jak najwięcej kroków ku temu żeby się o tym przekonać. Zagaduj go jak najczęściej, wtedy po pewnym czasie będziesz potrafiła odczytać czy traktuje cię jako kumpelę czy dziewczynę. Wybacz, że tak zeszłam z głównego wątku.
-7
G

gossip

16 lat temu