Zmarły wraca do domu wtedy gdy : Ma coś jeszcze do spełnienia,nie czuję się do końca spełniony w roli matki/ojca/dziadka/wujka itp
Przyjdzie,by prosic o modlitwę,ktoś mu coś zrobił i teraz pokutuje z tego względu,nie może się z kimś/czymś rozstac.Powiem wam jeden przypadek,gdy zmarło 3 latnie dziecko,pochowali je w cieplutkich skarpetkach,włożyli do trumienki wszystko co było najbliższe mu,a on na drugi dzień przychodzi i się opomina o buciki.Rodzice zrozpaczeni nie wiedzą co robic,bo ciągle im się ta jednyna szafka otwiera i bez przerwy buty leżą na podłodze.Zwracają się z prośbą do księdza.On zaś udziela pomocy,zadając pytanie Co dziecku było najbliższe ? Opowiedziawszy całą tą sytuacje księdzy ten wyciągnął wniosek,że trzeba odkopac trumienke i włożyc do niej buciki.Zrobili tak.I już nie było,że ktoś pokutuje.Jest np Śmierc Kliniczna,przybliżając wam to powiem mniej więcej jak to wygląda.Gdy już dusza jest w niebie,Bóg daje wybór człowiekowi,czy on chce zostac,czy też nie.Czy czuję się spełniony na ziemi,czy czuje się spełniony w swojej roli.Uwierzcie mi ciało ludzkie jest obrzydliwe,gdybyście widzieli je z góry jak to wygląda,to nawet nie jesteście w stanie tego porównac z żadną rzeczą,nam się wydaje,że psa sierśc po deszczu śmierdzi,a nasze ciało śmierdzi 5 razy gorzej,tylko,zę my tego nie czujemy.Wracając do tematu nie którzy ludzie decydują się zostac w niebie,gdyż brzydzą się własnego ciała,brzydzą się wejśc w to samo.Nie którzy ludzie przezwyciężają własną ochydę do własnego ciała i wracają na ziemie bo nie czują się spełnione,nie mają wychowanych dzieci itp.Przepraszam za zboczenie z tematu.
Nigdy tak nie miałem,ale uważam,że dusza tego Pana/Pani się błąka,nie może trafic do nieba i pokutuje.Daje Ci znak,ze jest potrzebna za niego modlitwa.Módl się w jego intencji,oraz daj na msze za niego.Inaczej zmarły nie może Ci dac znaku,że potrzebuję wsparcia,w świecie żywych.
Mi 2 tygodnie temu zmarła babcia ;/
9 dni temu ją pochowałem ;/
dzień przed pogrzebem przyśniła mi się w trumnie, jak leżała, kiedy płakałem nad nią, a ona w ten czas wyciągła do mnie ręke i mnie przytuliła, dała mi znak, że mnie kocha i żebym nad nią nie rozpaczał ;/
Ale i tak nie obyło się bez ryku w dniu pogrzebu z mojej strony.
Smutne ale prawdziwe, zmarli czasmi nie przychodza, żeby Cię nastraszyc, tylko, zę Cię kochają i nie mogą się z Tobą rozstac.