Dziewczyna z internetu.
R
RollinQ20 pkt
487 wyświetleń
Witam 2 lata temu poznałem pewną dziewczynę w internecie a dokładniej graliśmy razem w grę(W lola XDD). Z początku nie bardzo za mną przepadała ze względu na mój chamski charakter i pewność siebie. Gadaliśmy od czasu do czasu na komunikatorze głosowym głównie o grze z jakiś rok czasu. Później były wakacje i jak wiadomo nastał czas ostrego imprezowania więc urwał nam się kontakt na jakieś 4-5 miesięcy. Potem wróciliśmy do grania i zaczeliśmy rozmawiać ze sobą prawie codziennie na róźne tematy. Po jakiś czasie zaczeła mi się żalić ze swoich problemów i co ją tam w życiu spotkało, uważaliśmy się za dobrych przyjaciół z internetu którym można powiedzieć prawie wszystko. Pisaliśmy do siebie na fejsie prawie każdego dnia, wysyłaliśmy fotki na snapie i wgl, była mną zachwycona cóż jestem przystojnym, wygadanym i czarującym chłopakiem. Ja również byłem nią zachwycona, jej charakter był cudowny, zakochałem się w nim a także miała taką inna urodę, podobała mi się.Bardzo się zbliżyliśmy do siebie, aż nieświadomie po jakimś czasie coś do siebie poczuliśmy. W końcu napisałem, że ją kocham(Nie było mi łatwo to wyznać, raczej napisałem to w żartach chociaż faktycznie się zakochałem w niej), ona odwzajemniła to i była bardzo podekscytowana. Ustaliliśmy pierwsze spotkanie które nie wypaliło nie pamiętam nawet czemu. Drugie które też nie wypaliło bo okazało się, że jej rodzice będą w domu i raczej nie pozwolą na mój przyjazd. Miało być trzecie, ale akurat w terminie spotkania musiałem wyjechać z rodzinką do stanów..(mieszkamy od siebie prawie 400km, ale dla mnie to nie przeszkoda). Zawsze ja planowałem i mówiłem o spotkaniach co było dla mnie trochę dziwne. Miałem wrażenie jakby mi tylko zależało żeby tą znajomość przenieść do reala. Po tym się pokłóciliśmy bo bardzo chciałem się z nią w końcu zobaczyć. Samo pisanie mi już nie wystarczało, ile można. Po tym ona po tym powiedziała, że potrzebuje czasu cokolwiek ma na myśli. 4 dni się nie odzywaliśmy, aż napisałem do niej z pytaniem o co chodzi. Nie chciała powiedzieć, ale na nią najechałem. Napisała, że jestem dla niej bardzo ważny i że jej nie stracę, że chyba jestem tym jedynym i to ją przeraża. Napisała, że się boi tego wszystkiego. Napisała, że boi się związku bo zawsze coś się może popsuć. Napisałem, żeby nie myślała o tym co będzie i żebyśmy spróbowali bo nie możemy odpuścić po tych długich miesiącach rozmów i pisania. Na tą wiadomość nie odpisała. Od 3 dni nie gadamy, z jej strony cisza a ja nie wiem co mam zrobić. Codziennie wieczorem myślę o niej i tęsknie i chcę do niej znowu napisać, ale honor mi nie pozwala. Radziłem się znajomych w tej sprawie, ale oni są jebn**** i nie pomagają. Podnieście mnie na duchu i dajcie jakieś rady.. nie piszcie żebym sobie odpuścił, bo nie potrafię. Jest taka cudowna i to ją właśnie chce, nie mogę jej stracić.