nikomu nic nie kupowalam.
tylko w klasie skladalysmy sie.
kupilysmy im stringi i zarcie i picie. nie mielismy dwoch lekcji
tylko siedzielismy w klasie i gadalismy przez dwie lekcje.
i na poczatku kazdego chlopaka wolalismy, kazalismy zamknac mu oczy
i zakladalysmy im te stringi na glowe :D
w sumie to łachowo było :D