Niczego mu nie zabraniam bo wtedy czułby się jak w więzieniu...Po prostu rozmawiamy o zachowaniach, które nam się nie podobają w drugiej osobie i mamy kilka zasad, które przestrzegamy jako osoby w związku.
Nie należymy do osób, ktore piją czy imprezują, wiec tą kwestie mamy zalatwioną - oboje zdajemy sobie sprawę, że alkohol i imprezy mogą przyczynić się do zniszczenia zwiazku, wiec tego unikamy bo dbamy o związek a nie go niszczymy. Zresztą ja pić nie mogę i nie chce, jego do tego też niezbyt ciągnie a jeśli chce wypić jedno piwo czy dwa to pyta o to mnie, czy nie mam nic przeciw.
Może to głupie (nie robię z niego pantoflarza!) , ale kiedyś po prostu się upił i mnie to zraniło, bo mnie wtedy okłamał że ``imprezę mają w pokoju (mieszka w akademiku) i chłopcy zabierają mu laptopa``.W rzeczywistości poszedł pić i odezwał się dopiero na drugi dzień a ja głupia nie spałam pół nocy, dzwoniłam pisałam..Przeprosił mnie za to, stara się ciągle naprawić moje podniszczone zaufanie i zdaje sobie sprawę z tego, że źle zrobił.
Na zwiazek są gotowe osoby, które są w stanie zrezygnować z egoistycznych przyjemności kosztem szczęścia drugiej osoby.
21
J
justinbieber368
11 lat temu
2
Nosić skarpetek do sandałów. Nawet jeśli nigdy nie wpadł na taki pomysł.
2
B
Blackspirit
11 lat temu
-7
na obgryzanie moich paznokci u nóg
-7
G
GoracaRita
11 lat temu
-23
W sumie to niczego mu nie zabraniam, bo nie chcę go w niczym ograniczać.