Dziewczyny pomóżcie, proszę... Od ponad...
X
XentiK74 pkt
707 wyświetleń
półtora miesiąca bardzo podoba mi się jedna z dziewczyn z mojej szkoły (i nie jest to gimbaza, tylko wyżej).. Zacząłem pisać z nią na fb, i piszę do tej pory. Fajnie się rozmawia poprzez facebook, ale chciałbym z nią ( po raz pierwszy) porozmawiać w realu, jednak ona przeważnie jest na korytarzu ze swoimi koleżankami i wtedy nie chcę nawet zaczynać jakiejkolwiek konwersacji. Jednak kiedy już ją zobaczę samą (jak np. gdzieś idzie czy stoi) to poprostu paraliżuje mnie strach i w głębi duszy taki drugi ja się odzywa "Nie rób tego".. Jestem bardzo nieśmiały, w sumie żadko kiedy wgl rozmawiam z dziewczynami, ale czasem jednak rozmawiam..
Jak mam się przełamać, jak zacząć rozmowę wogóle?? Co robić?
Niby się motywuję w sposób: "Weź w końcu zagadaj bo ktoś Ci ją z przed nosa sprzątnie" ale to nie pomaga, tak jak piszę, taki strach mnie ogarnia, że masakra :/
Pomocy dziewczyny, wypowiedzcie się jak to widzicie z Waszej perspektywy, oczywiście chłopaki też mogą podsuwać pomysły ale takie w miarę możliwe do wykonania..
Aa i jeszcze jedno, nie chodzimy do jednej klasy.
Jak mam się przełamać, jak zacząć rozmowę wogóle?? Co robić?
Niby się motywuję w sposób: "Weź w końcu zagadaj bo ktoś Ci ją z przed nosa sprzątnie" ale to nie pomaga, tak jak piszę, taki strach mnie ogarnia, że masakra :/
Pomocy dziewczyny, wypowiedzcie się jak to widzicie z Waszej perspektywy, oczywiście chłopaki też mogą podsuwać pomysły ale takie w miarę możliwe do wykonania..
Aa i jeszcze jedno, nie chodzimy do jednej klasy.