To niesamowite. Kiedy już myślę, że widziałam niemal dno i ludzie nie są w stanie wymyślić problemu dość idiotycznego żeby mnie zaskoczyć... pojawia się coś takiego.
Są jakie są, jesteś jak jesteś, pogódź się z tym. Pewnie masz jakieś problemy z ukrwieniem, ale nie umrzesz od tego. Poza tym, co za różnica jakie są? I tak nikt poza tobą nie zwraca na to najmniejszej uwagi.