Dzisiaj weszłam na facebook, dostałam wiadomość od ...
S
Sharly106 pkt
4.3k wyświetleń
znajomego z linkiem do jakiegoś fanpage'a, weszłam w ten link, a tam moje zdjęcia o których pisałam przedwczoraj w tym pyt: http://dojrzewamy.pl/pyt/571109/zrobilam-wielki-blad-chlopak-ze-mna-zerwal . W skrócie chodzi o to, że wysłałam swoje nagie zdjęcia chłopakowi którego poznałam w internecie i gadaliśmy ze sobą na skype-ie , znałam go kilka dni, a on mnie to namówił i się zgodziłam. Powiedział że te zdjęcia są tylko dla niego i że nigdzie ich nie umieść, a wstawił je na fb i rozesłał po moich znajomych. Kazałam mu usunąć z fb, więc usunął, ale to co wysłał do moich znajomych to oni to mają. I teraz właśnie ktoś podesłał te zdjęcia na e-mail jakiegoś fanpage'u gdzie jest pełno takich odważnych fotek, tych zdjęć trochę było więc specjalnie został założony album, z moim imieniem, miejscem zamieszkania i wiekiem. Ludzie to komentują, cały internet już ma moje zdjęcia! Nie wiem czy powinnam wysłać wiadomość do administratora tej strony żeby usunął te zdjęcia ? Bo chyba zamierzam tego gościa co wstawił zdj. do netu podać na policję, ale też nie wiem kto wysłał te zdjęcia na e-mail tego fanpage'u. Mógł być to on albo ktoś z moich znajomych. Napisać do tej osoby, żeby usunęła te zdjęcia czy po prosi o e-mail tej osoby, która przezsłała te zdjęcia im ? I żeby na razie nie usuwali, żebym miała na to dowód ? Czy sam screen z tym e-mailem do tego fanpage'u wystarczy jako dowód, żeby mi uwierzyli na policji, jeżeli okażę się że to kto inny wysłał. Bo tam niby pisze na tym fp żeby nie wysyłać zdjęć bez zgody osoby, której zdjęcia chcą wysłać i ktoś wysyłając te zdjęci musiał napisać, że wyraziłam zgodę, ale to też dziwne że oni nie napisali do mnie żeby się upewnić. Już nie wiem co mam zrobić. Jeżeli teraz bym to zgłosiła to nie wiadomo kiedy by się to zakończyło, a w sierpniu miałam lecieć z rodzicami do Włoch na 2 tyg, a teraz możliwe że plany im zepsuje. ;[ A już wszystko zarezerwowane, bilety, itp. Ale i moi rodzice strasznie się wkurzą jak im o tym powiem. Bo to w sumie moja wina.