Dzisiaj zerwałam się z biologii, bo jakbym...
S
SweetMadzia6913.4k pkt
1k wyświetlenia
poszła to pisałabym zaległą kartkówkę, bo dzisiaj na lekcji była poprawa bądź zaliczenie jak ktoś nie pisał, a się nie nauczyłam Ostatnio coraz częściej opuszczam pojedyncze godziny o czym moja mama nie wie. Zebranie miało być w czwartek z wice, bo moja wychowawczyni jest chora, ale w ostatniej chwili wice dyrektorka przełożyła zebranie na 20 marca. Moja mama nie korzysta zbytnio z librusa, bo nie umie, ale jak się dowie u wychowawczyni o moich pojedynczych nieobecnościach to mnie zabije. Zacznie tak jak matka takiego gościa z mojej klasy dzwonić codziennie do szkoły i pytać czy dotarłam do szkoły i czy byłam na każdej lekcji. Ostatnio mam taki kompletny brak motywacji do nauki, do wszystkiego. Nie wiem jak mam się wytłumaczyć biologicy dlaczego mnie nie było na jej lekcji dzisiaj. Matki mi na pewno usprawiedliwienie nie napisze, a jak powiem biologicy prawdę to mi z miejsca wstawi 1 z tej kartkówki. Poszłam dzisiaj do szkoły tylko po to, żeby poprawić matematykę, którą miałam na 3 lekcji, na 4 biologie i później rekolekcje. Wczoraj nie poszłam na rekolekcje, dzisiaj chyba 3 raz dopiero byłam na chemii w tym semestrze, spóźniłam się, nie zdążyłam dobrze wejść do klasy, a wice już się zaczęła na mnie drzeć, gdzie wczoraj byłam, gdy były rekolekcje, no to powiedziałam, że poszłam do domu, a ona pyta dlaczego, ja powiedziałam, że źle się czułam, a ona zapytała a zwalniałaś się u mnie czy u jakiegokolwiek innego nauczyciela, no to powiedziałam, że nie, bo mówiła, że nie przyjmuje zwolnień z rekolekcji, a teraz ma jakieś wonty. Powiedziała, że się źle zachowuję i, że ona na zebraniu przyjdzie do klasy, żeby poprosić moją mamę na rozmowę. I jeszcze się zastanowi czy nie zadzwonić do mojej mamy, żeby przyszła razem z nią i się tłumaczyła przed nimi dlaczego olewam sobie szkołę. Nie wiem, jak mam się przed nimi wytłumaczyć? I przed biologicą, żeby pozwoliła mi pisać tę kartkówkę jeszcze? Chemiczka i biologiczka to dwie najostrzejsze nauczycielki w szkole. Jeszcze chemiczka myśli, że jak jest nauczycielką i wice dyrektorką to jej wszystko wolno. Mi zabrania malowania paznokci na kolor czerwony, a sama ma pomalowane paznokcie na czerwono, więc jak jej to powiedziałam, to ona powiedziała, że jest nauczycielką, więc może, bo chodzi do pracy, a nie do szkoły jako uczeń. Nie rozumiem w czym przeszkadzają czerwone paznokcie w szkole, ale make-up.