Głupia.?
E
Estrella11 pkt
1k wyświetleń
Wczoraj Piotrek wyznał mi miłość. Napiszę jak to było.
Przyjechałam z wycieczki i kiedy tylko się wyspałam i ogarnęłam pojechałam do Piotrka, bo obiecałam mu że przyjadę. Zachowywał się normalnie, jak zawsze śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Potem włączył film. Po 15 minutach już mazałam się jak dzieciak [smutny jak cholera, tytułu nie pamiętam]... W pewnym momencie Piotrek powiedział że musi mi coś powiedzieć. Zaczął drżeć i się jąkał. Przytuliłam go, a on potem wziął moją rękę i położył na serduszku, które biło jak oszalałe...Powiedział mi że to przeze mnie i że mnie KOCHA. Ja nie wiedziałam co powiedzieć.W końcu coś z siebie wydusiłam:
- Piotrek, nie jesteś mi obojętny, ale ja tego nie czuję przykro mi. Może dasz mi czas? Znasz takie "przysłowie" ,,Łatwiej zakochać się nie kochając..."
Zrobił się smutny, prawie się popłakał... Czy ze mną coś nie tak? Wspaniały facet wyznaje mi miłość a ja wyjeżdżam z takim tekstem. Naprawdę chcę mu dać szansę, ale boję się, że wiek coś zmienia. Przecież od młodszej wymaga się trochę więcej [ja mam 14 on prawie 18]. Urodziwa to nie jestem[załączam moje zdjęcie] , a on przystojny, wychowany i z dobrego domu. A ja pochodzę z bloków... Zresztą jest jeszcze jeden chłopak, który nie jest mi obojętny. Ludzie co ja mam robić?
Proszę o szczere rady...
Przyjechałam z wycieczki i kiedy tylko się wyspałam i ogarnęłam pojechałam do Piotrka, bo obiecałam mu że przyjadę. Zachowywał się normalnie, jak zawsze śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Potem włączył film. Po 15 minutach już mazałam się jak dzieciak [smutny jak cholera, tytułu nie pamiętam]... W pewnym momencie Piotrek powiedział że musi mi coś powiedzieć. Zaczął drżeć i się jąkał. Przytuliłam go, a on potem wziął moją rękę i położył na serduszku, które biło jak oszalałe...Powiedział mi że to przeze mnie i że mnie KOCHA. Ja nie wiedziałam co powiedzieć.W końcu coś z siebie wydusiłam:
- Piotrek, nie jesteś mi obojętny, ale ja tego nie czuję przykro mi. Może dasz mi czas? Znasz takie "przysłowie" ,,Łatwiej zakochać się nie kochając..."
Zrobił się smutny, prawie się popłakał... Czy ze mną coś nie tak? Wspaniały facet wyznaje mi miłość a ja wyjeżdżam z takim tekstem. Naprawdę chcę mu dać szansę, ale boję się, że wiek coś zmienia. Przecież od młodszej wymaga się trochę więcej [ja mam 14 on prawie 18]. Urodziwa to nie jestem[załączam moje zdjęcie] , a on przystojny, wychowany i z dobrego domu. A ja pochodzę z bloków... Zresztą jest jeszcze jeden chłopak, który nie jest mi obojętny. Ludzie co ja mam robić?
Proszę o szczere rady...