...have you ever felt your heart was breaking?
N
nelly473 pkt
654 wyświetlenia
! [S Club 7 - Have You Ever?] Hej wszystkim. Jeśli macie choc trochę czasu to przeczytajcie, proszę. Was to nic nie kosztuję, a może znajdziecie jakiś sposób żeby mnie pocieszyc, bo mam takiego doła... :// Powód: złamane serce. Dlaczego faceci to takie świnie?!
Podoba mi się taki chłopak, od paru miesięcy. Od roku [on] próbuje mnie podrywać, lubię go, ale sądziłam, że tylko tyle. Ale się w nim zauroczyłam. Byłam z nim raz w kinie, rok temu. Na takiej niby-randce. [on zaprosił] A ostatnio jak byłam z przyjaciółką w kinie to on siedział za nami. Potem jeszcze wracał tym samym autobusem i mnie odprowadził do domu. W klasie krążą plotki trochę, bo ciągle się na mnie patrzy na lekcjach i w ogóle. I ostatnio coraz częściej mam sny ze scenami miłosnymi o K. Że ze sobą chodzimy, całujemy się i w ogóle. Niedawno wróciłam z dwutygodniowego obozu z klasą. Dzień przed końcem postanowiłam pogadac szczerze z K. Było już po ognisku, około 23. Zaraz mieli zbierac telefony i w ogóle wyganiac do pokoi. Napisałam mu esa "Możemy pogadac...? : P", a on "Nom możemy trochę popisac, bo z pokoju już wychodził nie będę". No to wtedy pomyślałam: raz się żyje, a co mi tam! I do niego "Eh, to już niestety koniec obozu, więc także moja ostatnia szansa żeby ci powiedziec, że mi się podobasz... : P". On na to: "Miło ; ) Ale dlaczego ostatnia? Przecież będę bywał w XXX." (chodzi o miasto, bo mieszka ze 20km za. No i do innego gimnazjum teraz poszedł). W autokarze usiadł przede mną, ale zachowywał się jak znajomy tylko.
No i byłam z nim na 1 września umówiona, chciałam spytac wprost czy też mu się podobam czy jestem dla niego tylko przyjaciółką. Ale jak napisałam mu esa czy pasuje mu o 15 nad rzeką to on, że 'zobaczy sie' bo ktoś ma do niego jutro przyjśc po rozpoczęciu roku. : // Potem okazało się, że na pewno nie da rady, a jak powiedziałam że to dla mnie ważne, to on: "Hmm, jutro [02.09] kończę o 13.30, a Ty? Jeśli chcesz moglibyśmy się spotkac w Plazie". Ja na to, że wolałabym jakieś ustronniejsze miejsce, żeby można było pogadac, a on "Wiesz co? Wejdę wieczorem na skype'a to powysyłamy sobie plany i ustalimy jakiś dzień żeby każdemu pasowało".
Spotkałam się z nim 09.09 w końcu (przyjechał autobusem prosto po lekcjach) i spacerowaliśmy po parku z 1, 5h i gadaliśmy na różne tematy. Chciałam go wtedy spytac czy po tym co mu powiedziałam na obozie zamierza coś w związku z tym zrobic czy jestem dla niego tylko przyjaciółką, ale stchórzyłam. Jak się żegnaliśmy to powiedział, że będzie wieczorem na skype, więc zaraz po powrocie do domu napisałam mu to co miałam napisac (czyli to co wyżej) i wieczorem dostałam od niego odpowiedź: "wiesz co... chyba na razie raczej to drugie..." [czyli przyjaźń].
Dzień po tym spędziłam z przyjaciółką, poszła dopiero koło 21. Nie wytrzymałam i napisałam do tego chłopaka gdzieś koło 20 na skype, bo był dostępny cały dzień, jak mu dzień minął i wgl. I potem on zaczął wypytywac jak u mnie, a ja powiedziałam że spędziłam sobie fajnie dzień z przyjaciółką i plotkowałyśmy. On spytał o kim, a ja na to, że ogólnie różnych osobach. Zaczął bardziej wypytywac to ja "no o chłopakach i wgl... ;D", a on "a konkretniej?! xD".
Niedawno mieliśmy iśc całą grupą na kręgle, ale jak napisałam K. że niestety ja nie mogę to on napisał, że w takim razie on też nie idzie, nie chce mu się. Ogólnie jestem szczera w stosunku do niego, np. taka rozmowa:
[9:24:17 PM] JA: ejej, powiedziec ci coś? :D ale tak między nami ma to zostac XD
[9:24:47 PM] ON: no... to juz druga dziewczyna ktor pisze takie zdanie
[9:25:01 PM] ON: dzisiaj/...
[9:25:09 PM] JA: : o
[9:25:16 PM] JA: kto tak napisał? XD
[9:25:21 PM] ON: nie znasz
[9:25:25 PM ON: taka XX
[9:26:09 PM] JA: no wiesz, czuję się zazdrosna XDDD
No i ogólnie mówił mi żebym pisała esy kiedy chce, bo on ma lajcik w szkole i mogą sobie nawet na ławkach telefony trzymac.
I często ze sobą piszemy [/pisaliśmy], czasami też dzwoni na skype i gadamy.
Postanowiłam wrócic jeszcze raz do tego tematu dwa dni temu. Pisaliśmy esy i chciałam się z nim spotkac w weekend, do kina iśc, złożyc mu życzenia itede. Nie miał czasu, ale napisał żebym esem wysłała o co chodzi, co się stało etc.
JA: "Okeej, słuchaj. Nic na to nie poradzę, ale traktuję cię jak kogoś więcej niż przyjaciela. :P Chciałabym abyśmy spróbowali... tzn. spotykac się nie jako znajomi, ale para. :) Ale jeśli tego nie chcesz to napisz wszystko szczerze, a więcej się z tobą nie skontaktuję. Zresztą nawet bym nie potrafiła, byłoby mi zbyt głupio... Więc, co ty na to? ^^ Pora na Twoje 5 minut prawdy. :D"
ON odpisał: "Kurcze, wiesz co... Mi się już ktoś podoba więc raczej nic z tego nie będzie... Nie musisz się ze mną przestawac kontaktowac, ale po prostu zostańmy przyjaciółmi."
I później taka gadka żeby mi nie było głupio, bo przecież możemy byc przyjaciółmi itede, ale powiedziałam, że teraz nie byłabym w stanie mu spojrzec w oczy i łatwo mi mówic, bo on nie jest w mojej sytuacji. To zaczął mi mówic, że wie co czuję, bo on sam znajdował się w takiej sytuacji dwa razy. ://
I na koniec mu napisałam:
"Życzę ci powodzenia z X czy tam kimś innym. Jakbyś kiedykolwiek zmienił zdanie to się odezwij... Oby ci się jak najlepiej układało w życiu. Żegnaj."
Jest mi teraz straaaasznie smutno i ciągle płaczę. ;c
Proszę Was, umiecie mnie jakoś pocieszyc? ;(
Podoba mi się taki chłopak, od paru miesięcy. Od roku [on] próbuje mnie podrywać, lubię go, ale sądziłam, że tylko tyle. Ale się w nim zauroczyłam. Byłam z nim raz w kinie, rok temu. Na takiej niby-randce. [on zaprosił] A ostatnio jak byłam z przyjaciółką w kinie to on siedział za nami. Potem jeszcze wracał tym samym autobusem i mnie odprowadził do domu. W klasie krążą plotki trochę, bo ciągle się na mnie patrzy na lekcjach i w ogóle. I ostatnio coraz częściej mam sny ze scenami miłosnymi o K. Że ze sobą chodzimy, całujemy się i w ogóle. Niedawno wróciłam z dwutygodniowego obozu z klasą. Dzień przed końcem postanowiłam pogadac szczerze z K. Było już po ognisku, około 23. Zaraz mieli zbierac telefony i w ogóle wyganiac do pokoi. Napisałam mu esa "Możemy pogadac...? : P", a on "Nom możemy trochę popisac, bo z pokoju już wychodził nie będę". No to wtedy pomyślałam: raz się żyje, a co mi tam! I do niego "Eh, to już niestety koniec obozu, więc także moja ostatnia szansa żeby ci powiedziec, że mi się podobasz... : P". On na to: "Miło ; ) Ale dlaczego ostatnia? Przecież będę bywał w XXX." (chodzi o miasto, bo mieszka ze 20km za. No i do innego gimnazjum teraz poszedł). W autokarze usiadł przede mną, ale zachowywał się jak znajomy tylko.
No i byłam z nim na 1 września umówiona, chciałam spytac wprost czy też mu się podobam czy jestem dla niego tylko przyjaciółką. Ale jak napisałam mu esa czy pasuje mu o 15 nad rzeką to on, że 'zobaczy sie' bo ktoś ma do niego jutro przyjśc po rozpoczęciu roku. : // Potem okazało się, że na pewno nie da rady, a jak powiedziałam że to dla mnie ważne, to on: "Hmm, jutro [02.09] kończę o 13.30, a Ty? Jeśli chcesz moglibyśmy się spotkac w Plazie". Ja na to, że wolałabym jakieś ustronniejsze miejsce, żeby można było pogadac, a on "Wiesz co? Wejdę wieczorem na skype'a to powysyłamy sobie plany i ustalimy jakiś dzień żeby każdemu pasowało".
Spotkałam się z nim 09.09 w końcu (przyjechał autobusem prosto po lekcjach) i spacerowaliśmy po parku z 1, 5h i gadaliśmy na różne tematy. Chciałam go wtedy spytac czy po tym co mu powiedziałam na obozie zamierza coś w związku z tym zrobic czy jestem dla niego tylko przyjaciółką, ale stchórzyłam. Jak się żegnaliśmy to powiedział, że będzie wieczorem na skype, więc zaraz po powrocie do domu napisałam mu to co miałam napisac (czyli to co wyżej) i wieczorem dostałam od niego odpowiedź: "wiesz co... chyba na razie raczej to drugie..." [czyli przyjaźń].
Dzień po tym spędziłam z przyjaciółką, poszła dopiero koło 21. Nie wytrzymałam i napisałam do tego chłopaka gdzieś koło 20 na skype, bo był dostępny cały dzień, jak mu dzień minął i wgl. I potem on zaczął wypytywac jak u mnie, a ja powiedziałam że spędziłam sobie fajnie dzień z przyjaciółką i plotkowałyśmy. On spytał o kim, a ja na to, że ogólnie różnych osobach. Zaczął bardziej wypytywac to ja "no o chłopakach i wgl... ;D", a on "a konkretniej?! xD".
Niedawno mieliśmy iśc całą grupą na kręgle, ale jak napisałam K. że niestety ja nie mogę to on napisał, że w takim razie on też nie idzie, nie chce mu się. Ogólnie jestem szczera w stosunku do niego, np. taka rozmowa:
[9:24:17 PM] JA: ejej, powiedziec ci coś? :D ale tak między nami ma to zostac XD
[9:24:47 PM] ON: no... to juz druga dziewczyna ktor pisze takie zdanie
[9:25:01 PM] ON: dzisiaj/...
[9:25:09 PM] JA: : o
[9:25:16 PM] JA: kto tak napisał? XD
[9:25:21 PM] ON: nie znasz
[9:25:25 PM ON: taka XX
[9:26:09 PM] JA: no wiesz, czuję się zazdrosna XDDD
No i ogólnie mówił mi żebym pisała esy kiedy chce, bo on ma lajcik w szkole i mogą sobie nawet na ławkach telefony trzymac.
I często ze sobą piszemy [/pisaliśmy], czasami też dzwoni na skype i gadamy.
Postanowiłam wrócic jeszcze raz do tego tematu dwa dni temu. Pisaliśmy esy i chciałam się z nim spotkac w weekend, do kina iśc, złożyc mu życzenia itede. Nie miał czasu, ale napisał żebym esem wysłała o co chodzi, co się stało etc.
JA: "Okeej, słuchaj. Nic na to nie poradzę, ale traktuję cię jak kogoś więcej niż przyjaciela. :P Chciałabym abyśmy spróbowali... tzn. spotykac się nie jako znajomi, ale para. :) Ale jeśli tego nie chcesz to napisz wszystko szczerze, a więcej się z tobą nie skontaktuję. Zresztą nawet bym nie potrafiła, byłoby mi zbyt głupio... Więc, co ty na to? ^^ Pora na Twoje 5 minut prawdy. :D"
ON odpisał: "Kurcze, wiesz co... Mi się już ktoś podoba więc raczej nic z tego nie będzie... Nie musisz się ze mną przestawac kontaktowac, ale po prostu zostańmy przyjaciółmi."
I później taka gadka żeby mi nie było głupio, bo przecież możemy byc przyjaciółmi itede, ale powiedziałam, że teraz nie byłabym w stanie mu spojrzec w oczy i łatwo mi mówic, bo on nie jest w mojej sytuacji. To zaczął mi mówic, że wie co czuję, bo on sam znajdował się w takiej sytuacji dwa razy. ://
I na koniec mu napisałam:
"Życzę ci powodzenia z X czy tam kimś innym. Jakbyś kiedykolwiek zmienił zdanie to się odezwij... Oby ci się jak najlepiej układało w życiu. Żegnaj."
Jest mi teraz straaaasznie smutno i ciągle płaczę. ;c
Proszę Was, umiecie mnie jakoś pocieszyc? ;(