Heej.. Mam taki mały troche może dziwny...
W
WerSonn194 pkt
592 wyświetlenia
problem, jakieś 6 miesięcy temu poznałam chłopaka 3 lata starszego. Na poczatku nie czułam do niego wogóle nic. Miałam po prostu zlewkę na niego, a on mnie przytulał chodził za mną był taki bardzo ale to bardzo miły dla mnie. Gdy siedzieliśmy ze znajomymi on robił wszystko żeby być obok mnie. Był taki noo kochany.. Ale to sie zmieniło po jakimś czasie. Zaczęło mi zależeć
Ja co weekend przyjeżdżałam do rodziny tam gdzie on mieszkał żeby chodz na chwile go zobaczyc i było fajnie rozmawialismy odwodził mnie wieczorami do domu. tylko szkoda ze nie bylismy sami ani razu bo zawsze ktos musiał byc obok nas. Nooo ale była tez szkola i nauka i nie przyjażdżałam do rodziny tam gdzie on był, nie miałam jego nr a on mojego i kontakt sie urwał. A ja chyba coś do niego poczułam po tym wszystkim, nie mogłam sie skupic byłam zamyslona.. po jakis czasie moja kolezanka mi powiedziała ze ma dziewczyne i ze wyglada ze jest z nia szczesliwy. załamałam sie, zrobiłam sie inna cały czas płakałam słuchałam jakis przybitych piosenek. Cały czas o nim myslałam ze to co było juz nie wroci.. i takie tam sama sb dobijałam..
Mineło juz 6 miesiecy a ja nie moge o nim zapomniech dalej chce zeby mnie przytulił zeby bylo tak jak dawniej. Moze i jest juz ok ale czasami mam tak ze budze sie rano i nie widze powodu by wstac z łóżka i jakos funkcjonować, wszystko sie robi jakies takie do dupy. i zaczynam plakac ...
Powiedzcie mi dlugo tak bede miała.. ?
Sory ze sie tak rozwinełam ale chciałam zebyscie mnie zrozumieli, jesli beda błedy to sorry. :)
Ja co weekend przyjeżdżałam do rodziny tam gdzie on mieszkał żeby chodz na chwile go zobaczyc i było fajnie rozmawialismy odwodził mnie wieczorami do domu. tylko szkoda ze nie bylismy sami ani razu bo zawsze ktos musiał byc obok nas. Nooo ale była tez szkola i nauka i nie przyjażdżałam do rodziny tam gdzie on był, nie miałam jego nr a on mojego i kontakt sie urwał. A ja chyba coś do niego poczułam po tym wszystkim, nie mogłam sie skupic byłam zamyslona.. po jakis czasie moja kolezanka mi powiedziała ze ma dziewczyne i ze wyglada ze jest z nia szczesliwy. załamałam sie, zrobiłam sie inna cały czas płakałam słuchałam jakis przybitych piosenek. Cały czas o nim myslałam ze to co było juz nie wroci.. i takie tam sama sb dobijałam..
Mineło juz 6 miesiecy a ja nie moge o nim zapomniech dalej chce zeby mnie przytulił zeby bylo tak jak dawniej. Moze i jest juz ok ale czasami mam tak ze budze sie rano i nie widze powodu by wstac z łóżka i jakos funkcjonować, wszystko sie robi jakies takie do dupy. i zaczynam plakac ...
Powiedzcie mi dlugo tak bede miała.. ?
Sory ze sie tak rozwinełam ale chciałam zebyscie mnie zrozumieli, jesli beda błedy to sorry. :)