Hej ;) Mam taki dość dziwny problem . Może...
M
motorfanka225 pkt
427 wyświetleń
na początek zapoznam was z moim urywkiem z życia.
No to tak : Pół roku temu byłam z takim chłopakiem, było nam dobrze ze sobą. Dogadywaliśmy się i mówiliśmy wspólnym językiem.
Będąc ze mną był zawsze miły, grzeczny, uprzejmy. zero zboczucha ;)
Po jakimś czasie rozstaliśmy się .
Teraz nadal mamy ze soba kontakt. Gadamy codziennie przez telefon.
Raz zgadaliśmy się ;d mówił, że mnie pamięta jako miłą, cichą, grzeczną , potulną dziewczynę. Jak aniooła.'
Ja na to wybuchnęłam śmiechem. Co prawda zgodzę się z nim, że byłam na spotkaniach spokojna. Ale w domu jestem
odzwierciedleniem tego. Moje bliskie koleżanki znają mnie z innej strony, rodzina.
On myśli, że ja jestem taka grzeczna, spokojna, nie przeklinam .
Ale to nie prawda. Nie, że udawałam przed nim kogoś innego, i nie byłam sobą ja poprostu nie chciałam zachowywać się jak rozwrzeszczony bachor. Zresztą on też był spokojny.
Jak mam mu pokazać, że nie jestem taką cichą wodą.
No to tak : Pół roku temu byłam z takim chłopakiem, było nam dobrze ze sobą. Dogadywaliśmy się i mówiliśmy wspólnym językiem.
Będąc ze mną był zawsze miły, grzeczny, uprzejmy. zero zboczucha ;)
Po jakimś czasie rozstaliśmy się .
Teraz nadal mamy ze soba kontakt. Gadamy codziennie przez telefon.
Raz zgadaliśmy się ;d mówił, że mnie pamięta jako miłą, cichą, grzeczną , potulną dziewczynę. Jak aniooła.'
Ja na to wybuchnęłam śmiechem. Co prawda zgodzę się z nim, że byłam na spotkaniach spokojna. Ale w domu jestem
odzwierciedleniem tego. Moje bliskie koleżanki znają mnie z innej strony, rodzina.
On myśli, że ja jestem taka grzeczna, spokojna, nie przeklinam .
Ale to nie prawda. Nie, że udawałam przed nim kogoś innego, i nie byłam sobą ja poprostu nie chciałam zachowywać się jak rozwrzeszczony bachor. Zresztą on też był spokojny.
Jak mam mu pokazać, że nie jestem taką cichą wodą.