Hej :) Mam taki problem: Poznałem pewną...
K
kenser334 pkt
976 wyświetleń
dziewczynę jakiś czas temu (przez przypadek gdy byłem u kuzyna i kuzynki)... Potem pisałem z Nią, byłem taki szczęśliwy i świata poza Nią nie widziałem (i dalej nie widzę)... Na początku było trochę ciężko (Choć czasami na jakieś pytania dawała tylko odpowiedzy typu: tak, nie), ale potem się to rozkręciło i jakoś zaczęło hulać :)
Pewnego dnia złożyłem jej propozycję, że może wybralibyśmy się do kina/na spacer, coś w tym stylu... A Ona się mnie spytała, czy ja to tak na poważnie chciałbym z Nią... Ja odpowiedziałem, że TAK... A Ona odparła, że "ma już kogoś na oku"... Od tamtego momentu coraz mniej z Nią pisałem, aż teraz w ogóle nie piszemy do siebie :/ Tak gdzieś miesiąc po tym jak Jej zaproponowałem wspólne wyjście, wysłałem Jej różę w Walentynki i była zadowolona (choć nie wiem, czy to tak na prawdę, czy tylko po to, żeby mi nie zrobić przykrości)...
Spotkałem się z Nią chyba dwa razy... Wszystko w towarzystwie kuzynów, którzy mieli dodać mi "otuchy", bo ja do śmiałych na pewno nie należę :/ Ciągle tylko się zastanawiałem jak nie zrobić czegoś głupiego lub jej nie zawstydzić, żeby się nie spalić na początku... Jak zostawałem z Nią sam na sam, to nie wiem, czy byla zadowolona, choć się śmiała czasami (zawsze to robi)... Ale chyba Jej nie zachwyciłem...
Potem spotkała na Pielgrzymce jakiegoś chłopaka - podobno bratnia duszą, czy coś takiego - no ale chyba nic z tego nie wyszło... A ja ciągle się zastanawiam, co robić, bo nie mogę o Niej zapomnieć...
Chciałbym prosić o jakieś rady/wskazówki...
Już wielu mi radziło: "Idź i powiedz, co do Niej czujesz", ale jak ją widzę, to język mi się plącze i stoję jak zamurowany... I wiem, że tak pewnie nigdy nie zrobię
Pozdro :)
Pewnego dnia złożyłem jej propozycję, że może wybralibyśmy się do kina/na spacer, coś w tym stylu... A Ona się mnie spytała, czy ja to tak na poważnie chciałbym z Nią... Ja odpowiedziałem, że TAK... A Ona odparła, że "ma już kogoś na oku"... Od tamtego momentu coraz mniej z Nią pisałem, aż teraz w ogóle nie piszemy do siebie :/ Tak gdzieś miesiąc po tym jak Jej zaproponowałem wspólne wyjście, wysłałem Jej różę w Walentynki i była zadowolona (choć nie wiem, czy to tak na prawdę, czy tylko po to, żeby mi nie zrobić przykrości)...
Spotkałem się z Nią chyba dwa razy... Wszystko w towarzystwie kuzynów, którzy mieli dodać mi "otuchy", bo ja do śmiałych na pewno nie należę :/ Ciągle tylko się zastanawiałem jak nie zrobić czegoś głupiego lub jej nie zawstydzić, żeby się nie spalić na początku... Jak zostawałem z Nią sam na sam, to nie wiem, czy byla zadowolona, choć się śmiała czasami (zawsze to robi)... Ale chyba Jej nie zachwyciłem...
Potem spotkała na Pielgrzymce jakiegoś chłopaka - podobno bratnia duszą, czy coś takiego - no ale chyba nic z tego nie wyszło... A ja ciągle się zastanawiam, co robić, bo nie mogę o Niej zapomnieć...
Chciałbym prosić o jakieś rady/wskazówki...
Już wielu mi radziło: "Idź i powiedz, co do Niej czujesz", ale jak ją widzę, to język mi się plącze i stoję jak zamurowany... I wiem, że tak pewnie nigdy nie zrobię
Pozdro :)