Hej ;) Sprawa dla wielu może wydać się...
M
mani24501.8k pkt
796 wyświetleń
banalna, ale mi nie daje spać już od kilku nocy. Gdyby ktoś tydzień temu powiedział mi, że będę szukać sercowej porady to pewnie bym go wyśmiała. Życie jednak potrafi..
Poznałam fajnego chłopaka. Przystojny, miły, jednym słowem ideał. Gatunek na wymarciu, a ja mam ogromne wątpliwości. Co z tego, że dobrze nam się ze sobą rozmawia, pisze, skoro on praktycznie w każdym zdaniu robi masę ortografów. W zasadzie to nie jest jakaś straszna wada, ale mnie trafia, gdy tylko zobaczę jednego, a co dopiero kilkanaście takich w wiadomości. Ta przesadność dbania o nasz piękny język przyczepiła się do mnie już w gimnazjum i jak na razie nie ma w planach żeby odpuścić.
Co mam zrobić? Stoję przed wyborem związania się z fajnym chłopakiem i powstrzymywaniem oburzenia przy każdej wiadomości pisanej, a pozostaniu wierną swoim przyzwyczajeniom. Wiem, że mój problem podchodzi do rangi śmieszności, ale sami pomyślcie.. Ktoś z was zniósłby kilkanaście wiadomości tego typu: " Cześć. Co słyhać? (...) Bo ja jestem potfornie zmenczony".
Może ja przesadzam, nie wiem. Od kilku dni już nie myślę racjonalnie. Momentami wydaje mi się, że mam za duże wymagania co do płci przeciwnej.
Oczywiście nie pytam was co mam zrobić, bo napiszecie, że to moja sprawa, bo to ja ew. zwiążę się z tym chłopakiem. Będziecie mieli rację, dlatego zastanawiam się co wy zrobilibyście w sytuacji kiedy ktoś wam się podoba, ale ma taką wadę, którą nie wiecie czy uda wam się zaakceptować. Weźcie też pod uwagę fakt, że nie chcę mu dawać złudnej nadziei, a później nagle się wycofam, tłumacząc się, że myślałam, że dam radę to zaakceptować .
Z góry dzięki za pomoc! :)
Poznałam fajnego chłopaka. Przystojny, miły, jednym słowem ideał. Gatunek na wymarciu, a ja mam ogromne wątpliwości. Co z tego, że dobrze nam się ze sobą rozmawia, pisze, skoro on praktycznie w każdym zdaniu robi masę ortografów. W zasadzie to nie jest jakaś straszna wada, ale mnie trafia, gdy tylko zobaczę jednego, a co dopiero kilkanaście takich w wiadomości. Ta przesadność dbania o nasz piękny język przyczepiła się do mnie już w gimnazjum i jak na razie nie ma w planach żeby odpuścić.
Co mam zrobić? Stoję przed wyborem związania się z fajnym chłopakiem i powstrzymywaniem oburzenia przy każdej wiadomości pisanej, a pozostaniu wierną swoim przyzwyczajeniom. Wiem, że mój problem podchodzi do rangi śmieszności, ale sami pomyślcie.. Ktoś z was zniósłby kilkanaście wiadomości tego typu: " Cześć. Co słyhać? (...) Bo ja jestem potfornie zmenczony".
Może ja przesadzam, nie wiem. Od kilku dni już nie myślę racjonalnie. Momentami wydaje mi się, że mam za duże wymagania co do płci przeciwnej.
Oczywiście nie pytam was co mam zrobić, bo napiszecie, że to moja sprawa, bo to ja ew. zwiążę się z tym chłopakiem. Będziecie mieli rację, dlatego zastanawiam się co wy zrobilibyście w sytuacji kiedy ktoś wam się podoba, ale ma taką wadę, którą nie wiecie czy uda wam się zaakceptować. Weźcie też pod uwagę fakt, że nie chcę mu dawać złudnej nadziei, a później nagle się wycofam, tłumacząc się, że myślałam, że dam radę to zaakceptować .
Z góry dzięki za pomoc! :)