Hej. Chciałabym was zapytać co o tym myślicie....
S
Sylwia19823118 pkt
912 wyświetleń
To tylko mały urywek z całości ale ciekawi mnie wasze zdanie na temat tego tekstu.
Kasia Midusiewicz siedziała właśnie przed komputerem i pisała na czacie z kuzynką Martą, gdy dostała sms-a. Brzmiał on tak: ''Kaśka dzisiaj o 15 bądż w parku. Mam ci coś ważnego do powiedzenia.” Wiadomość była od Anki jej najlepszej przyjaciółki.
Dochodziła właśnie godzina14 i Katarzynie nie chciało się wychodzić z domu ponieważ padał deszcz ale był ciekawa o co Ani chodzi. Ciekawość zwyciężyła i już po 15 minutach była gotowa do wyjścia. Zeszła szybko na dół i gdy wpadła do kuchni zobaczyła mamę i tata. Bardzo ją to zdziwiło ponieważ myślała że oni są w pracy jak każdego dnia o tej porze.
-Wychodzę-zawołała.
-O której wrócisz?-zapytała szybko mama.
-Nie wiem. Raczej nie szybko.
-A gdzie ty znowu idziesz.- dopytywała się.
-Od kiedy cię to tak obchodzi? Idę tam gdzie chce i wrócę kiedy mi się będzie podobało.
Kaśkę zaczynały już złościć te wszystkie pytania rodziców więc wyszła z kuchni i po chwili słychać był głośne trzaśniecie drzwiami.
-Co jej się ostatnio dzieje? Cały czas wybucha złością, wraca puźno do domu i nic nie chce mówić. Boję się że ma jakieś problemy.-powiedziała Joanna Midusiewicz.
-Nie mam pojęcia. Musimy z nią poważnie porozmawiać.- odparł jej mąż Marek.
Kasia miała 16 lat i w tym roku kończyła gimnazjum. Miała młodszą siostrę Monikę. Od dziecka mieszkała w Krakowie. Lubiła spotykać się ze znajomymi, chodzić na lody, do kina, na łyżwy. Często można ją było spotkać w parku. Rodzice ciągle się na nią denerwowali ponieważ jej oceny w szkole były skandaliczne. Często chodziła na wagary i robiła głupie kawały nauczycielom. Miała długie bląd włosy, układające się w lekkie loki. Zawsze miała wielu adoratorów ale nigdy jeszcze z nikim nie chodziła.Jej główną częścią garderoby były spodnie i bluzka z krótkim rękawem.Mimo dużej liczby znajomych lubiła poznawać nowych ludzi.
Joanna i Marek Midusiewicz pracują jako dziennikarze. Asia w gazecie dla kobiet ''Klaudia” a Marek w codziennie ukazującym się ''Fakcie”. Do pracy wychodzą przed godziną 5 a wracają po godzinie 23. Z dziewczynkami nie mają zbyt dobrego kontaktu Ale mimo wszystko gdy któraś z córek ma problem potrafią to zauważyć. Ich domem zajmuje się pani Halina. Jest ona dobrą gosposią.
Gdy Kaśka doszła do parku zobaczyła Ankę siedzącą na ich ulubionej ławce. Koleżanka płakała.
-Hejka. Co się stało? Czemu płaczesz?-zapytała od razu.
-Mam dosyć nie chce mi się żyć.- odpowiedziała Ania i zaczęła jeszcze bardziej płakać.
-Uspokój się i powiedz co się stało? Co mi chciałaś takiego powiedzieć?
-Wszystko mi się wali. Tomek ze mną zerwał.
-A to dupek. Ale nie martw się, znajdziesz innego. On nie był ciebie wart.-Próbowała pocieszyć ją Kaśka.
-Ale to nie wszystko. Mój ojciec stracił pracę.
-Jakoś to przeżyjecie i pewnie za niedługo znajdzie nową.
-Ale ale...
-Ale co. No mów wreszcie bo nie mogę ci pomóc nie wiedząc o co chodzi.-Kacha zaczynała tracić już cierpliwość.
Anka zamiast odpowiedzieć zaczęła jeszcze bardziej płakać.
-Jestem w ciąży-powiedziała w końcu prawie szeptem.
Kaśka nie wiedziała co ma powiedzieć. Anka w ciąży? To nie możliwe. Przecież ona zawsze uchodziła za taką rozsądną dziewczynę.Chciała ją jakoś pocieszyć ale nic nie przychodziło jej do głowy. Zapytała tylko:
-Jesteś tego pewna?
-Tydzień temu zrobiłam test ciążowy i wykazał że jestem w ciąży. Nie mogłam w to uwierzyć i wczoraj poszłam do lekarza. Kazał ma przyjść dzisiaj i okazało się że..-dziewczyna nie była w stanie dokończyć ponieważ kolejne łzy zaczęły spływać jej po twarzy.
-Powiedziałaś rodzicom?
-Jasne że nie coś ty zwariowała?
-Ojcem jest Tomek?
Anka tylko pokiwała głowa.
-Powiedziałaś mu?
-Nie i nie mam zamiaru tego robić.
-To jak ty sobie do cholery jasnej poradzisz? Musisz jak najszybciej powiedzieć jemu i swoim rodzicom.
-Nie zrobię tego. Usunę.
Kaśka chwyciła ręce Anki i popatrzyła na nią.
-Czy ty wiesz co mówisz? Chcesz usunąć własne niczemu nie winne dziecko. Nie pozwolę ci na to.-powiedziała stanowczym głosem.
Chciało jej się też płakać ale nie mogła tego zrobić. Jej przyjaciółka ma problem i ona musi jej pomóc za wszelką cenę.
-To co ja mam zrobić?
-Urodzisz to dziecko i wychowasz na porządnego człowieka.
-A rodzice? Oni mnie zabiją albo wygonią z domu.
-Najwyżej trochę pokrzyczą a w końcu będą musieli się z tym pogodzić.
-Łatwo ci powiedzieć.-potok łez znów popłyną po twarzy Anki.
-Weź się w garść! Jakoś to będzie. Zrobisz tak: Jeszcze dzisiaj zadzwonisz do Tomka i zażądasz spotkania. Wszystko mu opowiesz a potem wspólnie zastanowicie się co dalej. Nawet mi nie myśl o usunięciu. Zrozumiano?
-Tak.-Odpowiedziała Anka.
Gdy Kaśka wracała do domu chciało jej się płakać ale łzy nie chciały wypłynąć z oczu. Myślała o Ance która miała dopiero 16 lat a już miałaby zostać mamą. Co z jej planami? Przecież ona ma tyle marzeń które już się nie spełnią. Swoje najlepsze lata spędzi wychowując dziecko. A Tomek? CO on zrobi? Czasami zachowuje się jak największy dupek ale nie zostawi Anki. Ale jak zareaguje? Czy uwierzy? Kasia nic nie wiedziała ale była pewna że Jakoś sobie Ania poradzi.
Gdy dotarła do domu pobiegła od razu do swojego pokoju, usiadła na łóżku i gdy pomyślała o Ance łzy zaczęły spływać po jej twarz. Płakała i płakała nie mogąc przestać.
Kasia Midusiewicz siedziała właśnie przed komputerem i pisała na czacie z kuzynką Martą, gdy dostała sms-a. Brzmiał on tak: ''Kaśka dzisiaj o 15 bądż w parku. Mam ci coś ważnego do powiedzenia.” Wiadomość była od Anki jej najlepszej przyjaciółki.
Dochodziła właśnie godzina14 i Katarzynie nie chciało się wychodzić z domu ponieważ padał deszcz ale był ciekawa o co Ani chodzi. Ciekawość zwyciężyła i już po 15 minutach była gotowa do wyjścia. Zeszła szybko na dół i gdy wpadła do kuchni zobaczyła mamę i tata. Bardzo ją to zdziwiło ponieważ myślała że oni są w pracy jak każdego dnia o tej porze.
-Wychodzę-zawołała.
-O której wrócisz?-zapytała szybko mama.
-Nie wiem. Raczej nie szybko.
-A gdzie ty znowu idziesz.- dopytywała się.
-Od kiedy cię to tak obchodzi? Idę tam gdzie chce i wrócę kiedy mi się będzie podobało.
Kaśkę zaczynały już złościć te wszystkie pytania rodziców więc wyszła z kuchni i po chwili słychać był głośne trzaśniecie drzwiami.
-Co jej się ostatnio dzieje? Cały czas wybucha złością, wraca puźno do domu i nic nie chce mówić. Boję się że ma jakieś problemy.-powiedziała Joanna Midusiewicz.
-Nie mam pojęcia. Musimy z nią poważnie porozmawiać.- odparł jej mąż Marek.
Kasia miała 16 lat i w tym roku kończyła gimnazjum. Miała młodszą siostrę Monikę. Od dziecka mieszkała w Krakowie. Lubiła spotykać się ze znajomymi, chodzić na lody, do kina, na łyżwy. Często można ją było spotkać w parku. Rodzice ciągle się na nią denerwowali ponieważ jej oceny w szkole były skandaliczne. Często chodziła na wagary i robiła głupie kawały nauczycielom. Miała długie bląd włosy, układające się w lekkie loki. Zawsze miała wielu adoratorów ale nigdy jeszcze z nikim nie chodziła.Jej główną częścią garderoby były spodnie i bluzka z krótkim rękawem.Mimo dużej liczby znajomych lubiła poznawać nowych ludzi.
Joanna i Marek Midusiewicz pracują jako dziennikarze. Asia w gazecie dla kobiet ''Klaudia” a Marek w codziennie ukazującym się ''Fakcie”. Do pracy wychodzą przed godziną 5 a wracają po godzinie 23. Z dziewczynkami nie mają zbyt dobrego kontaktu Ale mimo wszystko gdy któraś z córek ma problem potrafią to zauważyć. Ich domem zajmuje się pani Halina. Jest ona dobrą gosposią.
Gdy Kaśka doszła do parku zobaczyła Ankę siedzącą na ich ulubionej ławce. Koleżanka płakała.
-Hejka. Co się stało? Czemu płaczesz?-zapytała od razu.
-Mam dosyć nie chce mi się żyć.- odpowiedziała Ania i zaczęła jeszcze bardziej płakać.
-Uspokój się i powiedz co się stało? Co mi chciałaś takiego powiedzieć?
-Wszystko mi się wali. Tomek ze mną zerwał.
-A to dupek. Ale nie martw się, znajdziesz innego. On nie był ciebie wart.-Próbowała pocieszyć ją Kaśka.
-Ale to nie wszystko. Mój ojciec stracił pracę.
-Jakoś to przeżyjecie i pewnie za niedługo znajdzie nową.
-Ale ale...
-Ale co. No mów wreszcie bo nie mogę ci pomóc nie wiedząc o co chodzi.-Kacha zaczynała tracić już cierpliwość.
Anka zamiast odpowiedzieć zaczęła jeszcze bardziej płakać.
-Jestem w ciąży-powiedziała w końcu prawie szeptem.
Kaśka nie wiedziała co ma powiedzieć. Anka w ciąży? To nie możliwe. Przecież ona zawsze uchodziła za taką rozsądną dziewczynę.Chciała ją jakoś pocieszyć ale nic nie przychodziło jej do głowy. Zapytała tylko:
-Jesteś tego pewna?
-Tydzień temu zrobiłam test ciążowy i wykazał że jestem w ciąży. Nie mogłam w to uwierzyć i wczoraj poszłam do lekarza. Kazał ma przyjść dzisiaj i okazało się że..-dziewczyna nie była w stanie dokończyć ponieważ kolejne łzy zaczęły spływać jej po twarzy.
-Powiedziałaś rodzicom?
-Jasne że nie coś ty zwariowała?
-Ojcem jest Tomek?
Anka tylko pokiwała głowa.
-Powiedziałaś mu?
-Nie i nie mam zamiaru tego robić.
-To jak ty sobie do cholery jasnej poradzisz? Musisz jak najszybciej powiedzieć jemu i swoim rodzicom.
-Nie zrobię tego. Usunę.
Kaśka chwyciła ręce Anki i popatrzyła na nią.
-Czy ty wiesz co mówisz? Chcesz usunąć własne niczemu nie winne dziecko. Nie pozwolę ci na to.-powiedziała stanowczym głosem.
Chciało jej się też płakać ale nie mogła tego zrobić. Jej przyjaciółka ma problem i ona musi jej pomóc za wszelką cenę.
-To co ja mam zrobić?
-Urodzisz to dziecko i wychowasz na porządnego człowieka.
-A rodzice? Oni mnie zabiją albo wygonią z domu.
-Najwyżej trochę pokrzyczą a w końcu będą musieli się z tym pogodzić.
-Łatwo ci powiedzieć.-potok łez znów popłyną po twarzy Anki.
-Weź się w garść! Jakoś to będzie. Zrobisz tak: Jeszcze dzisiaj zadzwonisz do Tomka i zażądasz spotkania. Wszystko mu opowiesz a potem wspólnie zastanowicie się co dalej. Nawet mi nie myśl o usunięciu. Zrozumiano?
-Tak.-Odpowiedziała Anka.
Gdy Kaśka wracała do domu chciało jej się płakać ale łzy nie chciały wypłynąć z oczu. Myślała o Ance która miała dopiero 16 lat a już miałaby zostać mamą. Co z jej planami? Przecież ona ma tyle marzeń które już się nie spełnią. Swoje najlepsze lata spędzi wychowując dziecko. A Tomek? CO on zrobi? Czasami zachowuje się jak największy dupek ale nie zostawi Anki. Ale jak zareaguje? Czy uwierzy? Kasia nic nie wiedziała ale była pewna że Jakoś sobie Ania poradzi.
Gdy dotarła do domu pobiegła od razu do swojego pokoju, usiadła na łóżku i gdy pomyślała o Ance łzy zaczęły spływać po jej twarz. Płakała i płakała nie mogąc przestać.