Hej kochani ;) Mam taki dylemacik :) No to tak:...
I
ilonaaaaa496 pkt
354 wyświetlenia
To jest dość długa historia, mam 19 lat, istnieje pewien chlopak który ma 21 i mi się tak naprawdę juz podoba 8 lat :) tak i wgl nie przesadzam, z tą różnicą że oczywiście z przerwami, przez te 8 lat to podobał mi się później przestal, póżniej znów mi się podobał i tak w kółko, ale zostawmy to narazie, bo ja jestem osobą bardzo nieśmiałą, nigdy nie miałam chłopaka, w gimnazjum wszyscy się ze mnie śmiali itd. no my przez 2 lata chodziliśmy razem do gimnazjum także pewnie jak wiadomo on też się ze mnie śmiał. Teraz się zmieniłam już się ze mnie nie śmieją, jestem bardziej odważna, otwarta i wesoła, ale on mnie z tej strony nie zna. I niewiem co on o mnie może mysleć, on jest kolegą mojego brata no i mojego brata kiedyś nie było i on przyjechał po pieniądze które ja mu mialam dać za pośrednictwem mojego brata i chciałam wywrzeć na nim jak najlepsze wrażenie i się uśmiechałam do niego i wgl, za kilka dni jechałam z nim autobusem i jak przechodzilam obok niego to się uśmiechnął i powiedział cześć a że akurat sieziałam na przeciwko niego to nie jestem pewna bo ja się nie patrzyłam na niego ale miałam wrażenie że się patrzył na mnie cały czas prawie, ale kiedyś mnie wkurzyl bo przyjechał pewnego dnia do mojego brata i ja mu powiedziałam cześć głośno i wyraźnie a ten debil nic nie odpowiedział, następnego razu jak przyjechał to mi niby cześć powiedział bo tylko mnie, widział a musiał zapytać czy jest mój brat, ale np tutaj pare dni temu przyjechali we trzech: moj brat, taki Artur no i on i Artur mi normalnie cześć powiedział a ten nic tylko się cieszył. I ja właśnie niewiem czy on się uśmiecha do mnie czy po prostu z trudem się powstrzymuje od zaśmiania.
Co o tym sądzicie?
Co o tym sądzicie?