Hej kochani! Znowu tu wpadam, żeby dostać...
W
Werka870 pkt
590 wyświetleń
jakieś rady. Znowu mam problem z pewnym chłopakiem, o którym już wcześniej tu wspominałam. Znowu się z nim poklocilam jeżeli można to w ogóle nazwać ,kłótnia,. I teraz serio poszło o błahostkę. Pisaliśmy normalnie, zwykły temat. No i co, napisałam kilka słów za dużo, w zartach na jego temat, a on od razu się obraził. Przeprosiłam. I nic. Byłam już serio zdenerwowana( bo na codzień niezły nerwós ze mnie) no to odpisałam mu: ,nie to nie, cześć a on na to takie ,pa,. Całkowicie wywalone. I możecie mnie teraz uznać za jaką desperatke, co ciągle zadaje tu pytania w sprawie tego chłopaka, ale to już wasze zdanie :"") boli mnie to, nie mamy kontaktu od dwóch dni, tęsknię za nim jak nie wiem co, tylko problem w tym, że to zawsze ja staram się porozmawiać na spokojnie po kłótni i wyciągnąć pierwsza rękę na zgodę. Mam wrażenie że jego już to wcale nie rusza. Przeprosiłam raz, ile razy mam go przepraszać? Wcześniej mówił że mu zależy, że to że tamto, że zrobi wszystko,by nie stracić kontaktu. Opowiadał mi jak był w szpitalu( wypadek miał w ten dzień kiedy mieliśmy się ,znowu, spotkac) że bał się że już straci ze mną kontakt (na szczęście jego brat mnie poinformował o wypadku). A teraz obraza sie o takie coś i strzela fochy. I znowu się nie odzywa. Mam tego dość. Czuje się jak jakaś zabawka, której on używa gdy ma na to ochotę. Korci mnie żeby odezwać się do niego i umówić na spotkanie, zależy mi na tej znajomości, tylko ile razy mam go przepraszać? Co mam teraz zrobić? On może długo tak milczeć wiem jak było wcześniej, zawsze ja wyciągnęłam pierwszą rękę, boję się że przez to skończy się to, co do tej pory było. Poczekać? Odezwać się? Czy mieć tak samo wywalone jak on? Proszę was, jeżeli macie napisać jakiś obraźliwy komentarz, to nie odpowiadajcie w ogóle Dziękuję wszystkim za rady~