Przejdź do treści głównej

Hej mam 14 lat i mam chorobę psychiczną nie...

K
kindziara5 pkt
1.3k wyświetlenia
powiem wam jak się nazywa bo nie pamiętam ale polega na tym że lubię jak ktoś cierpi i sama zadaję sobie ból leczę się od miesiąca nie jest mi łatwo ale moi bliscy też mi nie pomagają siostra bardziej mnie dołuję przez nią chciałam popełnić samobójstwo mojej mamie też nie jest łatwo a ona tak ma że musi się wszystkim wygadać i wszyscy już wiedzą o moim problemie i oni traktują mnie ja... wiecie o co chodzi boją sie mnie unikają mnie zaczepiają mnie i mówią do mnie jakieś głupie odzywki
Co mam robić???
Czy ja już nigdy nie będę normalna??
Proszę pomóżcie
(sorry za tę ale tu dużo osób czyta)

3 odpowiedzi

Najlepsza odpowiedź
Jeżeli jesteś uzależniona od okaleczania się , to jest bardzo bardzo głupi nawyt , i uzależnienie uwierz mi znam takie osoby które tez to robiły i traz bardzo tego żałują . Co do drugiego to masz w sobie sadyzm uwielbiasz kiedy ktoś cierpi , lubisz widok krwi i bólu jaki przeżywa ta osoba . Ale to wszystko jest do wyleczenia , a to że ludzie cię tak traktują to ja wgl tego nie pojmuję ;/ masakra ! Twoja mama też powinna w takich sytuacjach zamknąć czasem buzie bo tylko sprawia ci sama ty wiecej bólu . Moja mama też czasem lubi sobie palnąć coś ludziom wiesz ale ja tez miałam , i mam troszkę problemy ze sobą i powiedziałam jej że jeżeli komuś powie to nie wiem co jej zrobie ! bo nie chce żeby później wszyscy się nad mną spuszczali czy tak jak od ciebie odsunęli się ! co mnie wręcz przeraża bo w ten sposób wgl ci nie pomagają wyjść z tego , właściwie to pogarszaja ci sytuacje . . . ale spokojnie straj sie nie okaleczać się . . .kiedy będziesz chciała to zrobić idź połóż sie czy siądź zagryź zębami poduszkę wtól twarz i wykrzycz się do niej ! może ci wtedy ulży . . . a co do drugiego to tylko psycholog ci może pomóc , i znajdź sobie przyjaciółkę która ci pomoże , i będzie cię wspierać a nie dołować. Sama też głowa do góry i miej w swoich 4 literach co oni o tobie mówią bądź jak raagują pokaż im że sama też świetnie dajesz sobie rade . . . . nie poddawaj się :) a z chorobą zawsze da się wygrac uwierz mi wiem po sobie ;)
24
S

sally95

15 lat temu

Widzę tutaj połączenie masochizmu i sadyzmu, masochizm dotyczy cierpienia własnego, natomiast sadyzm dotyczy cierpienia innych. Twoja matka się wszystkim wygadała, więc wiedzą i są niestety wśród nich ludzie, którzy sobie robią z tego żarty (albo zachowują się chamsko, poprawnie mówiąć - niestosownie do sytuacji), jak ci tak przygadują, to proponuję abyś się tym nie przejmowała i olewała to co do ciebie mówię, albo nawet potwierdzała i pokazywała im, ze sobie nic z tego nie robisz (wiem, moze to być trudne, ale to moze pomóc, jeśli wiesz ze ktos ci nie jest przychylny, wie o sytuacji, psychicznie wtedy kwestia odcięcia się od emocji związanych z reakcją na ich docinki), skoro siostra ci dokucza to podobnie sie zachowuj wobec niej, pewnie ci będzie ci mówić, ze jestes idiotką ale się tym nie przejmuj. Jeszcze teraz kwestia drugiego pytania, czy będziesz normalna. To, ze odczuwasz jakby satysfakcję ogólnie z cierpienia (zarówno twojego jak i czyjegoś) może (nie musi) wynikać z tego, ze masz poczucie tego, ze jakby wegetujesz, nie wiem jak jest w twoim wypadku. Najlepiej jakbyś odkryła co ci sprawia największą frajdę i jeśli to nie jest nic niebezpiecznego to abyś się tym poprostu zajmowała, ewentualnie tez inne rzeczy, które lubisz, myślę, ze przy pracy nad sobą, aby to wykasować kiedyś w końcu to się odwróci, i będziesz normalna, wzłaszcza, ze masz dopiero 14 lat, dojrzewasz. Życzę ci powodzenia, a przede wszystkim sił w radzeniu sobie z reakcją otoczenia na twoją przypadłość i determinacji w eliminowaniu tych przypadłości (ktoś, kto nie wie ze to choroba moze cie nawet traktować jako poprostu złą osobę), i abyś po jakimś czasie mogła spokojnie stwierdzić, ze w końcu ci się ułożyło w życiu.
12
G

glsk

15 lat temu

Zgadzam się, nie powinnaś się przejmować tym co mówią inni, bo to może tylko pogorszyć twój stan, wiem, że to może być trudne ale spróbuj przestać reagować na zaczepki i przejmować się nimi. Wierz mi z czasem będą ci obojętne;))

A jeśli chodzi o 2 pytanie, czy kiedyś będziesz normalna: to zależy tylko od ciebie. Leczysz się, ale to nic nie da kiedy nie będziesz głęboko wierzyła, że się uda, że ty też możesz wyzdrowieć i nie powinnaś przejmować się docinkami, bo to właśnie one burzą twoją wiarę w siebię i pewność co do leczenia;)

A i jeszcze nie powinnaś myśleć, że nie jesteś normalna, bo jesteś tylko, że jesteś chora nie ty pierwsza i nie ty ostatnia i wielu ludziom udało się z tego wyjść, bo wierzyli że im się uda;))
Spróbuj się zastanowić czy ty wierzysz w to leczenie i czy ono ma dla ciebie sens:)
9
A

arcyliszka

15 lat temu