Hej mam 14 lat, jestem nastolatką z dosyć...
L
lalala999367 pkt
2 wyświetlenia
dużym problemem. Po 1) jestem uzależniona od czekolady, głupio brzmi, a jednak. Pewnie powiecie, że nie mam silnej woli i wgl, ale ja się bardzo staram żeby nie jeść i niestety to nie pomaga. Próbowałam już sobie obrzydzić słodycze, oglądałam szczupłe ciała w internecie i zapisywałam każdy dzień w którym nie zjadłam słodyczy, maksymalnie wytrzymywałam jakieś 3 dni. Ale to było kiedyś teraz nie wytrzymam ani jednego, wagę może mam nadal idealną, ale czuje, że jeśli nie zmienię nawyków to okropnie przytyje, a wiem ile jest przyrości jak się jest trochę bardziej grubszym od innych. W mojej szkole takie osoby są niemiłosiernie dręczone, wyrzudzane z środowiska jak niemal trędowaci. Ja taka nie jestem, normalnie rozmwawiam z grubszą koleżanką, śmiejemy się i nigdy nie wchdzęw tematy jesteś gruba. A tu nagle przychodzi jakiś chmski osioł i mówi do koleżanki całkowicie nie na temat i nie wiem po co : "jesteś pasztetem" - we mnie się gotuje. Przecież nikt go nie prosił o krytykę, ani ona mu nic nie zrobiła - nie rozumiem tych ludzi i bardzo współczuje tym co mają problemy z wagą, niemiłosierni i pościągliwi rówieśnicy w tym wieku są okrutni i po ich docinkach mogą zostać ślady w psychice do końca. Ja nie chce być w tej sytuacji, chce przestać jest słodycze, schudnąć z jakieś 2kg, i wspierać całą sobą koleżanki ze szkoły, którym się dokucza. Tylko jak wyrzucić ten wstrętny nałóg słodyczowy, jak nie mam słodyczy w domu, to proste bioręcukier i jem łyżeczkami, głupie, ale prawdziwe. Pomóżcie!