Sama zaprzeczasz sobie i swoim oczekiwaniom co do użytkowników dojrzewamy. Z jednej strony mamy nie oceniać, z drugiej natomiast pytasz o zdanie.
2 tygodnie to nie już, a dopiero. Piszesz, ze macie być całe życie razem, więc powinnaś zauważyć że niecały miesiąc nawet to jedynie ziarnko piasku.
Jeśli masz obawy już na początku, to nie robilabym sobie wielkich nadziei.
Po kilku latach można powiedzieć, że "do końca życia" to odpowiedni termin. Wtedy ludzie się znają dość dobrze - reakcje na wiele czynników, sposób bycia i postrzegania świata u drugiej osoby nie są obce.
Nawet, jeśli znaliscie sie od przedszkola, to i tak niewiele o sobie wiecie. Może nigdy nie da sie poznać całkowicie drugiego człowieka, ale wy wiecie tylko maleńki, najbardziej podstawowy ułamek całości. Związek sprawdza się w gorszych chwilach, w klotniach czy trudnościach - zaden wcale nie jest usłany różami, chociaz może się wydawać. To opieka, wsparcie, życzliwość, czy próba zgody i rozwiązania konfliktu są jako takimi "wyznacznikami" siły i trwałości związku.
Teraz może wam się wydawać, że swiat bez waszego związku się skończy, a za x czasu znudzicie się sobą albo na pierwszej trudności rozejdziecie. Miłość i "kochanie" buduje się całymi latami, a przecież nawet po wielu, wielu.. Ludzie się rozwodzą, kłócą i rzucają do gardeł.
Prawdę mówiąc, mało który związek wychodzi z takich szczeniackich miłostek, bo dorastając zmienia się chęci, potrzeby i plany. Wszystko zależy jednak od nastawienia i uczuć - w Twoim wieku zakochałam się w moim chłopcu i -mimo wielu zmian, kłopotów- wciąż jest przy mnie. Nie wiemy co będzie za x lat, Ty z twoim chlopakiem też nie. Nikt nie wie, więc nie ma co planować, bo lepiej mieć miłą niespodziankę niż się zawieść.
Jeśli "to jest to" [brzmię dziś jak typowa Karyna], to się sobą nie znudzicie.