Hej, mam 18 lat i mały problem, a żadna z moich...
Ṃ
ṃαlïṉøṿα41 pkt
675 wyświetleń
koleżanek raczej też nie ma zbyt dużego doświadczenia z facetami i ciężko jest im cokolwiek doradzić. Ja też nigdy nie miałam chłopaka i w sumie nie wiem, co robić, czy to wypada, tak trzeba czy nie. Poszłam w sumie przypadkiem na studniówkę z bardzo przystojnym chłopakiem z mojej szkoły tylko z innej klasy, zaznaczam też to, że przed zupełnie się nie znaliśmy. On zaproponował, żebyśmy się spotkali i jakoś poznali, nie pisaliśmy ze sobą jakoś specjalnie dużo po pierwszym spotkaniu, mimo że nie była to jakś totalna klapa i było całkiem przyjemnie. Potem zaczęły się próby poloneza i w sumie zaczęliśmy spędzać ze sobą więcej czasu i wyszło z tego 2 spotkanie, na które w sumie zapraszałam ja, ale on potem mi napisał, że głupio, że ja wyszłam z inicjatywą a nie on, co uważam jest bardzo miłe. Potem zaprosił mnie do kina, gdzie też było ok, ale generalnie cały problem polega na tym, że mam wrażenie, że to ja się staram i nie wiem po czym bym miała stwierdzić czy mu się podobam. Chciałabym żeby to on wyszedł z jakąś inicjatywą, powiedział, że ładnie wyglądam cokolwiek. Na studniówce po polonezie siedzieliśmy przy osobnych stolikach, a potem jako że on nie jest jakimś super imprezowiczem to siedział cały czas przy stoliku i z nikim nie tańczył. Podobnie było ze zdjęciami, jak były zdjęcia z partnerkami to nawet po mnie nie przyszedł, mimo że sporo osób poszło po swoje partnerki z innej klasy i nie powiem, ale zrobiło mi się bardzo przykro i wtedy też nie wzięłam go na swoje zdjęcia, a on się tylko na mnie spojrzał. Ja nie wiem czy to jest kwestia nieśmiałości czy może po prostu mu się nie podobam, a chciał być miły przed studniówką i tyle i stąd te spotkania. Jak trochę wypiłam to odważyłam się do niego podejść, jak siedział sam a on zaproponował mi taniec mimo że już wcześniej sporo osób próbowało go wyciągnąć na parkiet i raczej im się nie udało. Potem gadaliśmy i bawiliśmy się już prawie do końca. Nie zmienia to faktu, że ja chciałabym faceta, który wie czego chce i jakoś zadziała, bo może gdybym wiedziała jak się zachować i miałabym jakieś doświadczenie to mogłabym wykonać jakiś ruch. I z jednej strony nie chciałabym stracić super chłopaka, którego bardzo lubię, ale z drugiej strony przecież nie można nic na siłę. Czy powinnam sama zrobić jakiś krok czy czekać na jego ruch i na razie nie pisać ani sama nie zagadywać?