Rozumiem twoje przywiązanie, ponieważ moja suczka urodziła 6 ślicznych piesków i byłam też bardzo z nimi związana. Zostawiliśmy tylko jednego, a z resztą trzeba było się pożegnać. Miałam wtedy 10 lat i naprawdę było mi ciężko, ale musiałam się pogodzić z tym, że nie mogliśmy zostawić ich wszystkich. Spróbuj pogodzić się z tą myślą, że kolejny pies to jest na prawdę problem. Jeśli twoi rodzice dali by radę utrzymać kolejnego psiaka, z pewnością by go zostawili. Na szczęście będziesz go odwiedzać, to dla Lary'ego też będzie super sprawa. :)
Co do wypowiedzi sebi12345, ja wiem że jest znieczulica społeczna, ludzie nie przywiązują dużej uwagi do innych ludzi, a co dopiero do zwierząt, psów, ale mógłbyś choć troszkę zrozumieć ludzi którzy kochają zwierzęta. One chociaż nie zdradzą, nie oszukają, bo kochają bezwarunkowo, nie patrzą na to czy jesteś dyrektorem, prezesem czy sprzątaczką - dla nich jesteś ich kochanym panem, który dał im miłość, dach nad głową i opiekę. A ludzie? Ludzie są podli, fałszywi, więc czemu dziwisz się jak można płakać za psem? Ja płakałam bardzo kiedy moja 10 letnia suczka odeszła, był to tak kochany owczarek, i mimo że nie rozumiała mnie co do niej mówię, że nie mogła mi nic odpowiedzieć, wiedziałam, że kiedy na mnie patrzyła swoimi pięknymi oczami, dawała mi do zrozumienia że jest mi wdzięczna za wszystko co robię dla niej - i to było najpiękniejsze co może być. Ludzie którzy nie lubią zwierząt, jak mogą lubić ludzi?