Hej. Mam do Was pytanie. ;D A wiec zacznę od...
A
agnieszka6592195 pkt
1.1k wyświetleń
tego, ze kiedyś bardzo dawno temu koleżanka zaczęła zajmować się fotografia i poprosiła mnie o to, abym zgodziła sobie zrobić zdjęcie w samym biustonoszu (zdjęcie od pasa w górę, a w sumie no to nawet od stanika w gore). Nie uznawałam tego za coś złego, w końcu ludzie chodzą w strojach kąpielowych, tam mi na tym zdjęciu tak naprawdę nic nie widać, i pamiętam nawet ze ja jeszcze wtedy nawet nie miałam piersi, bo skarpetki w stanik pchałyśmy. ; p Ale nie o to chodzi, noo w sumie.. no to chodzi o to, ze mój chłopak je zobaczył przez przypadek, bo moja koleżanka wysłała je na konkurs i są opublikowane w internecie, kolega mojego chłopaka je mu podesłał. Jemu wcześniej nic o tym nie mówiłam, bo jak już wcześniej pisałam no to to było daaawno i zapomniałam nawet o nich On jak je zobaczył zdenerwował się i powiedział, ze nie spodziewał się tego po mnie, ze przed nim to ja jestem taka nie dotykaj, zostaw ( mysle, ze tak nie jest, bo to on mnie odtrąca), a robię sobie nagie zdjęcia (choć tam nic nie widać!) które widza wszyscy. Ogólnie wydało mi się to mile no bo pokazał swoja zazdrość. Ale powiedział mi tez, ze ja przy nim no to bym sie nie rozebrała itd. Ogólnie trochę mnie to zaskoczyło ze napisał do mnie takie coś, bo z naszych rozmów wynikało, ze on nawet tego nie chce, bo uważał ( z tego co mówił) to jako nieposzanowanie mnie. Nigdy nie objął mnie inaczej niż za talie ( a jesteśmy ze sobą już z jakieś 8 miesięcy).
Co prawda szczerze mówiąc no to ja się boje zrobić do niego jakiś pierwszy krok, mowie o chociażby buziaku, bo mam wrażenie, ze on tego nie chce. Sadze tak ponieważ, od jakis 2 miesiecy "bycia razem" on kiedy chciałam go pocałować zaczął kiwać głowa i odsuwać się ode mnie. Przez pewien moment było nawet tak, ze cofnęliśmy się do etapu przyjaźni, miesiąc przed wakacjami zaczęło się polepszać, zaczął znajdywać więcej czasu, sam starał się mnie przytulic naprawdę było fajnie. Jednak gdy już udało się znaleźć odpowiednia chwile no to on nadal kiwał głową i się odsuwał. Natomiast dzień przed rozstaniem gdy już udało nam się stanąć obok siebie, był moment itd. chciałam mu dać, najzwyklejszego buziaka w usta, zbliżyłam się do niego i on nagle otworzył swoje, co mnie zdziwiło, ale po chwili dosłownie po 3 sekundach się odsunął. Potem, będąc na wakacjach pisaliśmy ze sobą o tym wszystkim i powiedział, ze się na niego rzuciłam.... Ja już naprawdę nie wiem co mam o tym myśleć, mówi mi, ze chciałby, zęby było jak na początku itd. ale robi zupełnie co innego. Ostatnio, podczas rozmowy na temat zdjęć robionych mi przez koleżankę napisał mi coś takiego: "Ale co innego mówisz, ze przede mną to nie , a 2 czy 3 lata temu pokazywałaś się innym ludziom". I sek w tym, ze on sam mnie odtrąca, nigdy mi nawet nie powiedział, ze chciałby, a wręcz mówił odwrotnie, a tu mi wyrzuca. nie wiem już tego nie rozumiem, a wy co o ty sądzicie.? Przepraszam, ze tyle napisałam i, ze tak chaotycznie, ale potrzebuje rady.
Co prawda szczerze mówiąc no to ja się boje zrobić do niego jakiś pierwszy krok, mowie o chociażby buziaku, bo mam wrażenie, ze on tego nie chce. Sadze tak ponieważ, od jakis 2 miesiecy "bycia razem" on kiedy chciałam go pocałować zaczął kiwać głowa i odsuwać się ode mnie. Przez pewien moment było nawet tak, ze cofnęliśmy się do etapu przyjaźni, miesiąc przed wakacjami zaczęło się polepszać, zaczął znajdywać więcej czasu, sam starał się mnie przytulic naprawdę było fajnie. Jednak gdy już udało się znaleźć odpowiednia chwile no to on nadal kiwał głową i się odsuwał. Natomiast dzień przed rozstaniem gdy już udało nam się stanąć obok siebie, był moment itd. chciałam mu dać, najzwyklejszego buziaka w usta, zbliżyłam się do niego i on nagle otworzył swoje, co mnie zdziwiło, ale po chwili dosłownie po 3 sekundach się odsunął. Potem, będąc na wakacjach pisaliśmy ze sobą o tym wszystkim i powiedział, ze się na niego rzuciłam.... Ja już naprawdę nie wiem co mam o tym myśleć, mówi mi, ze chciałby, zęby było jak na początku itd. ale robi zupełnie co innego. Ostatnio, podczas rozmowy na temat zdjęć robionych mi przez koleżankę napisał mi coś takiego: "Ale co innego mówisz, ze przede mną to nie , a 2 czy 3 lata temu pokazywałaś się innym ludziom". I sek w tym, ze on sam mnie odtrąca, nigdy mi nawet nie powiedział, ze chciałby, a wręcz mówił odwrotnie, a tu mi wyrzuca. nie wiem już tego nie rozumiem, a wy co o ty sądzicie.? Przepraszam, ze tyle napisałam i, ze tak chaotycznie, ale potrzebuje rady.