Hej mam do Was pytanie i proszę o pomoc. A więc...
Z
Zjadaczgrzechow116 pkt
605 wyświetleń
zacznę od początku... wszystko zaczęło się od mojego byłego. Po rozstaniu utrzymywalismy kontakt, jest jaki jest ale czasem jak coś się dzieję mogę na niego liczyć. Jakoś w kwietniu jak spotykaliśmy się zaczął przeprowadzać dwóch kolegów, byli ok. Zawsze wyglupialismy się i smialismy się było spoko. Pewnego razu jeden z nich napisal do mnie na fb to był chłopak z mojego całkiem spoko. Chcial się spotkać ale nie jak zawsze wszyscy tylko sam na sam zgodzilam się. Było nawet nawet, potem był 1,2,3 maj koncerty oczywiście ja razem z nim na nich. Super bawilismy się po koncercie 1maja pocałowapocałował mnie odwzajemniłam, myślałam ze to zakład pomiędzy nim a moim byłym zarzekał się ze nie. Uwierzylam krecilismy tak razem przez dwa tygodnie bardzo się starał dzwonił wypisywał co chwile chcial się spotykać umielismy od 8 do 22 siedzieć razem. Serio był kochany lecz popełnił kilka błędów między innymi oszukał mnie ze źle się czuje i się uczy a ja go 15min potem widzialam na dworze z moim byłym, wkurzylam się chciałam urwac kontakt ale blagal bym tego nie robiła, bylo widać ze mu serio zależy...ale była też sytuacje ze zadałam mu pytanie kto jest dla niego ważniejszy ja czy moj były jego kolega stwierdził ze on więc wkurzylam sie i przestalam się odzywac przez jeden dzień, ale po przez moją koleżankę stwierdziłam ze się z nim spotkam bo mu zależało niby spotkaliśmy się wieczorem z psami wyszlismy i nagle zapytał o chodzenie wahalam się ale postanowiłam dać mu szansę bylo znów okej ale zaczęły się problemy caly czas pisal z jakimis laskami z neta z całej Polski, komentował im zdjęcia typu ślicznie księżniczka <3 :* <3 nawet jego koledzy pisali sprawdz co on robi... na dodatek zerknelam w jego fb z każdą tą dziewczyną szły buziaki serca i wgl i w jednej wiadomosci odkrylam ze mnie oklamal bo nie zdał i powtarza klase mi nie raczył powiedzieć a lasce z neta już po 5-10min powiedział to przykre oprócz tego byla sytuacja ze tydzień się nie widzieliśmy a on poszedł do mojego bylego się spotkac a ze mną nie raczył, było tez tak ze chcialam go sprawdzić i od niedziela wieczór/noc do środa popołudnie nie odzywalam się nawet się nie odezwal do mnie jak zadzwoniłam w środę gadalismy z godzinę sądził ze jest chory nie mial czasu się odezwac potem ze strasznie mu się nudzi nie ma co robić bo nie pisze z tymi dziewczynami już potem a jak spytalam czemu do mniee nie napisał sądził ze mnie na fb nie bylo pomimo ze byłam caly czas 24 na dobe, potem stwierdzil ze jednak nie miał czasu ze wchodził na fb raz na jakiś czas na chwilę co jest klamstwem a potem znów ze nudzi mu się bo z psem nawet nie wychodzi po czym pod koniec rozmowy powiedzial muszę kończyć z psem wychodze... Ostatnio w niedziele sam się chciał spotkać o 13 potem stwierdzil ze musi siedzieć w domu i 16:30 poczym napisalam ok a on znikł z fb i juz go nie bylo przez kilka godzin zadzwonilam po 16 spytać gdzie się widzimy on stwierdzil ze nie da rady dopiero o 17:30/18:00 a potem stwierdzil ze nie da rady bo idzie do kolegi bo ma nogę złamaną i 18:20 w parku poczym do p arku dotarł o 18:33 i powiedział do 19:20, wstępnie rozmawialiśmy ze wpdnie do mnie w poniedziałek az tu nagle bum caly dzień wczoraj tel nie odbieral a potem po 22 napisal o jest ze dzwonilas telefon mi się popsuł ale już dziala. Umówiliśmy się dziś spotkać i chce z nim pogadac szczerze pogadać. Zależy mi na nim ale nie chce być jego zabawką ze najpierw koledzy potem ja, gry potem ja i co chwilę coś kręci kłamie :( Ka chce zeby był ze mną szczery mówił o wszystkim abym to ja byla na pierwsZym miejscu potem koledzy i granie, nie chce aby pisał z jakimiś laskami z neta których nie zna i wysyłał buziaki itp, chce aby odbierał te durne tel i miał dla mnie czas i zeby byl taki jak na początku bo zmienił się i to widać kazdy to mówi nawet jego koledzy... Czy ja tak dużo wymagam ? Czepiam się? Jak mam z nim pogadać nie chce go stracić ale nie chce też być zabawką :(