Hej. mam do was pytanie.. więc zacznę od tego...
S
Sylwia1993130 pkt
100 wyświetleń
że poznałam pewnego chłopaka, kiedyś już pisałam o tym. Ale przypomnę. Ja mam dziecko i gdy się spotkaliśmy pierwszy raz o tym nie wiedział, po tym 1 spotkaniu powiedziałam mu o tym, on na pisał że nie wie co ma o tym myśleć, że dla niego dziecko to daleka przyszłość, ale dalej pisaliśmy, proponowałam mu spotaknie on pisał że jak skończy pisanie pracy to bd mogli sie spotkać, i dałam sobie spokój, aż w końcu po miesiącu od 1 spotkania zaproponował mi kolejne spotkanie.. spotkaliśmy sie, póżniej znowu mi zaproponował, i znowu. Nasza znajomość trwa 3 miesiące, spotkaliśmy się już chyba z 15 razy, każde spotkanie wyglądało inaczej, zachowujemy się jak para.ąle nie wiem o co mu chodzi, czy chciałby ze mną być czy nie..bo daje sprzeczne sygnały.. wiem o tym że mu się podobam, ale raz powiedział mi że ma nadzieje że się w nim nie zakocham, innym raz gdy mówił coś o swoim koledze, i ja się go spytałam czy jego kolega jest fajny i czy mnie z nim zapozna powiedział że nie.. bo co by było gdyby mi się spodobał albo on mi, a nie chciałby tego.. Raz nawet mówiliśmy coś o randkach, i ja mu powiedziałam że my w sumie byliśmy tak jak by na randce, a on mi powiedział że przecież nie, i powiedział że kiedyś bd można spróbować. czyli pójść na randkę.. więc na prawdę nie wiem o co mu chodzi, raz miałam dość i powiedziałam mu że nie chce by mnie całował bo czuję się jak bym była jakąś marionetką dla niego, i że nie wiem o co mu chodzi, a on mi odpowiedział że dla niego nie jestem marionetką i że również nie wie o co mi chodzi, że mnie traktuje jak przyjaciółke że lubi się ze mną spotykać, rozmawiać, lubi mój głos, lubi moje towarzystwo... ale w sumie tak na prawdę niczego się konkretnie wtedy nie dowiedziałam, czy ta znajomość do czegoś dąży.. a najlepsze jest to że chłopak mieszka od mnie z jakieś 60 km, zawsze pierwszy proponuje mi spotkania, i do tego jest bardzo przystojny, i gdyby chciał mógłby mieć w każdej chwili dziewczynę, a jednak przyjeżdźa do mnie.. ale mnie już ta sytuacja denerwuje, bo na prawdę wiem że nie jesteśmy razem i nie chcę tego chwilowo, bo chce go dobrze poznać, ale chciałabym chociaż wiedzieć o co mu tak na prawdę chodzi, i czy ta znajomość do czegoś dąży, bo w sumie ja mam mało czasu bo mam dziecko, i nie chcę marnować tego czasu na kogoś z kim mnie nigdy nic nie połączy.. Wiec jak myślicie mam jeszcze poczekać czy się go spytać w prost czy ta znajomść do czegoś dąży i czego on tak na prawdę chce, czy zrobię z siebie idiotkę..?