Skoro już @fiona... się na bardziej "profesjonalne" określenia typu wzrokowiec, to może warto dowiedzieć się kto to słuchowiec, kinestetyk, a także nakreślić znaczenie emocji w procesie zapamiętywania i nauki?
Żeby sprawdzić, która z tych możliwości u Ciebie dominuje, wystarczy wykonać kilka prostych testów, które są w ilości hurtowej dostępne w internecie. Podkreślam słowo "dominuje", bo zazwyczaj nie ma ludzi korzystającego jedynie z jednego toku - procesy te są skomplikowane, do czego wykorzystuje się ich odpowiednie mieszanki. Poznanie siebie i dominującego sposobu jest jednak dużym ułatwieniem - zmniejsza wysiłek włożony w naukę i zapamiętywanie, skraca często czas nauki i daje lepsze, dłuższe efekty.
Wzrokowiec musi widzieć dokładnie, najlepiej wiele razy, dany materiał - będzie mógł przypominać sobie, odtwarzać go w głowie niczym robiąc zdjęcie; polecam przepisywanie np. słówek po kilkanaście razy c:
Słuchowiec powinien czytać sobie na głos sam lub uważnie wsłuchiwać się w wykłady; tutaj warto jest unikać zakłóceń - głośnej muzyki, gadającego kolegi, bliskości otwartego okna, za którym szczeka pies itd;
Kinestetyk najlepiej zapamiętuje wykonując ruch - czytając powinien dodatkowo poruszać się po pokoju lub chociażby zgniatać chusteczkę, [ten pro trik wykorzystują czasami panie w 1-3 dla dzieci, które zwykle nie mogą skupić się na lekcjach - wykorzystują ich nadmiar energii c:], ale także odgrywanie scenek związanych z materiałem; łatwo rozprasza go ruch w otoczeniu - druga osoba w ławce, przechodzący domownicy itd.; może słuchać muzyki, ale najlepiej w przerwie od nauki, w ramach relaksu
Żadne orzeczenie o dysfunkcji nie działa na [zwłaszcza młodsze] dzieci zbyt pozytywnie - większość nauczycieli zamiast wsparcia po prostu zaczyna ignorować problemy i dawać uczniom taryfę ulgową, a sami uczniowie czują się zwolnieni z obowiązku nauki materiału czy umiejętności, która sprawia im szczególną trudność. Jedyne, co dobre, to próba "wyrównania szans" - dla dysortografików jest to zwiększona ilość możliwych popełnionych błędów, chociaż na dłuższą metę bez starań nie będą ich wcale popełniać coraz mniej, dla dyslektyków wydłużony czas.
Swoją drogą, @fiona, to o czym pisze autor pytania nie jest w żadnym razie dysleksją - jedyny faktyczny jej objaw, to może zaburzona koncentracja, czego efektem może być właśnie brak pamięci. Opisany problem to nie ortografia, a kłopoty z zapamiętaniem regułek gramatycznych.
Faktycznie, gramatykę trzeba dobrze rozumieć, bo język polski jest na tyle skomplikowany, że nie wystarczy wykuć schematu i "wklejać" do niej wyrazów - jak to odbywa się w początkowych latach nauki np. języka angielskiego.
Moją radą jest zakupienie sobie książeczki poświęconej gramatyce [najlepiej z przykładami i ćwiczeniami], w której byłoby wszystko dobrze objaśnione - być może, jeśli dostarczysz tą samą wiedzę, ale przekazaną innymi słowami, łatwiej Ci to wejdzie do głowy?