Hej mam dość poważny problem. Sprawy sercowe....
M
motorfanka225 pkt
535 wyświetleń
No więc chodzi mi o mojego byłego chłopaka, dokładnie byliśmy razem ponad pół roku temu . Rozstaliśmy się z jego winy.
Msc po rozstaniu zaczęliśmy znowu mieć ze sobą kontakt, piszemy, dzwonimy.Umówiliśmy się na koncercie , imprezie w sobotę. Ten chłopak pisze do mnie codziennie, dzwoni też, i wgl nie jest mi obcy.
Byliśmy tam z jego 2 kumplami, pierwsze wszyscy staliśmy, chodziliśmy KUPIŁ MI RÓŻE a jakoś godzinkę pózniej poszliśmy we dwoje na miasto do parku. Wtedy chwycił mnie za rękę i przytulił.
Jak siedzieliśmy na ławce, zapytał się mnie czy mi zimno i wziął na kolana. Widziałam jak chciał mnie pocałować, no i całowaliśmy się coś około 2 godzin, nie mogliśmy przestać. Nigdy tak jeszcze nie było, nawet gdy byliśmy razem.
Patrzył mi w oczy, podnosił wysoko, leżeliśmy na ławce we dwoje. Pózniej pomału zbieraliśmy się zeby isc do kolegów, a z nimi na pks. Szliśmy przy kolegach w objęciach, pewnie myśleli , że wróciliśmy do siebie znowu.
Lecz ja nie wiem co on do mnie ma, i kim dla niego jestem. Była też tam moja koleżanka, znał ją też on bo jak byliśmy razem ze sobą często wszystcy śmialiśmy i gadaliśmy.
Pożniej dzwoniła do mnie ta koleżanka co była z kolegą młodzym o rok i mówiła zebyśmy szli do tyłu autobusu bo tam jest tylko msc, zgadzało się cały autobus.
Ja poszłam do niej na tył a on szedł kupić bilety. pozniej przyszedł do nas. wziął mnie na kolana. Gadaliśmy z takim typkiem którego on znał, fajny chłopak , ciekawa osoboowość.
Okej ten chłopak wysiadł i kilka innych osób. No i ten mój były ex gadal z tą kolezanka moją, i tym o rok młodzym kolegą. Ja czułam sie zbędna, i twierdziłam, że nie słucha mnie nikt. Wkurzyłam się i przesiałam się nic nie mówiąc.
Koleżanka myślała, że jestem pijana, bo tak i też się zachowywałam, serio to nie bo nic nie piłam ylko byłam zdenerwowana i kierowałam się impulsem. Moj były coś tam mówił potem niby do mnie ale ja nie chciałam go słuchać, wyszłam z autobusu bez pozegnania z nim.
Pózniej pisał do mnie sms czy żyję. Wczoraj wieczorem troche pisaliśmy, powiedział mi ze zachowałam się dziecinnie uciekając, ale nie wie ze ja sobie zrozumiałam , że jestem dla niego nikim.
Twierdzi że zawsze mam taką samą gadkę i nie da się mi nic wytłumaczyć. Nie wiem co mam robic. Pomocy !
Msc po rozstaniu zaczęliśmy znowu mieć ze sobą kontakt, piszemy, dzwonimy.Umówiliśmy się na koncercie , imprezie w sobotę. Ten chłopak pisze do mnie codziennie, dzwoni też, i wgl nie jest mi obcy.
Byliśmy tam z jego 2 kumplami, pierwsze wszyscy staliśmy, chodziliśmy KUPIŁ MI RÓŻE a jakoś godzinkę pózniej poszliśmy we dwoje na miasto do parku. Wtedy chwycił mnie za rękę i przytulił.
Jak siedzieliśmy na ławce, zapytał się mnie czy mi zimno i wziął na kolana. Widziałam jak chciał mnie pocałować, no i całowaliśmy się coś około 2 godzin, nie mogliśmy przestać. Nigdy tak jeszcze nie było, nawet gdy byliśmy razem.
Patrzył mi w oczy, podnosił wysoko, leżeliśmy na ławce we dwoje. Pózniej pomału zbieraliśmy się zeby isc do kolegów, a z nimi na pks. Szliśmy przy kolegach w objęciach, pewnie myśleli , że wróciliśmy do siebie znowu.
Lecz ja nie wiem co on do mnie ma, i kim dla niego jestem. Była też tam moja koleżanka, znał ją też on bo jak byliśmy razem ze sobą często wszystcy śmialiśmy i gadaliśmy.
Pożniej dzwoniła do mnie ta koleżanka co była z kolegą młodzym o rok i mówiła zebyśmy szli do tyłu autobusu bo tam jest tylko msc, zgadzało się cały autobus.
Ja poszłam do niej na tył a on szedł kupić bilety. pozniej przyszedł do nas. wziął mnie na kolana. Gadaliśmy z takim typkiem którego on znał, fajny chłopak , ciekawa osoboowość.
Okej ten chłopak wysiadł i kilka innych osób. No i ten mój były ex gadal z tą kolezanka moją, i tym o rok młodzym kolegą. Ja czułam sie zbędna, i twierdziłam, że nie słucha mnie nikt. Wkurzyłam się i przesiałam się nic nie mówiąc.
Koleżanka myślała, że jestem pijana, bo tak i też się zachowywałam, serio to nie bo nic nie piłam ylko byłam zdenerwowana i kierowałam się impulsem. Moj były coś tam mówił potem niby do mnie ale ja nie chciałam go słuchać, wyszłam z autobusu bez pozegnania z nim.
Pózniej pisał do mnie sms czy żyję. Wczoraj wieczorem troche pisaliśmy, powiedział mi ze zachowałam się dziecinnie uciekając, ale nie wie ze ja sobie zrozumiałam , że jestem dla niego nikim.
Twierdzi że zawsze mam taką samą gadkę i nie da się mi nic wytłumaczyć. Nie wiem co mam robic. Pomocy !