Hej. Mam pewien problem, kocham taniec i...
N
Nicka203319 pkt
912 wyświetleń
uczestniczę w zajęciach 3 razy w tygodniu. Nie wyobrażam sobie życia bez tego. Jestem w 1 gimnazjum, pani poprosiła moje koleżanki żeby zatańczyć na imprezie pewnej szkolnej i one powiedziały ze zatańczymy naszą formacje w 5 osób. Dziś pokazywałyśmy to pani od polskiego, ona ciągle mówiła "Spóźniasz się" , "Nie czujesz muzyki?!", do mnie ciągle krytyka a im powiedziała że świetnie tańczą. W końcu mimo ze się starałam powiedziała ze jak będę się tak spóźniać to musi mnie wyrzuci. Zrobiło mi się tak mega przykro, chciałam się rozpłakać. Na zajęciach tanecznych pani nigdy mi nie zwraca uwagi ze się spóźniam, bo ja twierdzę że tak nie jest, chwali mnie. W domu popłakałam sobie, bo stwierdziłam że jestem beznadziejna. Wszystko przyjmuje sobie do serca. Teraz mi wstyd przed całą szkołą że jestem taka beznadziejna :'( Myślałam że jestem dobra w tańcu, teraz nauczycielka polskiego uświadomiła mi że nie. Nie wiem jak mam się ogarnąć i nie brać tego do serca, tylko wziąć się w garść. Boje się że będę wyśmiewana teraz :( I że do niczego się nie nadaje. Mam to brać do siebie, jak myślicie?