Hej! Mam pewien problem, może się wydawać...
E
Elll1157 pkt
705 wyświetleń
banalny...więc nie mam chłopaka. Kiedy zaczęłam myśleć o wszystkich chłopakach, którzy przewinęli się w moim życiu, to bardziej "rozrywkowa" byłam w gimnazjum (co w sumie jest dziwne)- miałam chłopaka. Odkąd jestem w liceum mam jakąś blokadę. W pierwszej klasie podchodził do mnie chłopak z 3 klasy i zagadywał, ale ja wgl nie pomyślałam, że on coś do mnie (no bo ja? z pierwszej klasy?). Dopiero kiedy spotkałam go po roku zorientowałam się, że ewidentnie coś chciał. W drugiej klasie pisałam z kolegą, nawet zapytał się o chodzenie. Nie zgodziłam się, bo po prostu się wystraszyłam, a on nie zrobił nic żeby mnie "uspokoić" (nie zaprosił na randkę, kompletnie nic), w wakacje zazwyczaj poznawałam "kolegów", ale to jasne że odległość robi swoje. No i chłopak który jest cały czas, w 3 gim. byliśmy blisko, nawet bardzo, ale jak on zapytał się (gdy już miał dziewczynę) co z nami, to się tak wystraszyłam, że odp "po staremu", rok później mieliśmy znowu chwilę słabości, więc z nim jest tak że lepiej jak go nie widzę, bo wtedy nie ma przykrości. Z jednym pisałam przez całe wakacje, ale jak wróciłam z wyjazdu to ani on ani ja nie napisaliśmy. To by było na tyle. Co jest ze mną nie tak?