Hej. Mam problem... Mam 18 lat i od 10 lat...
Z
zakłopotana675 pkt
399 wyświetleń
trenuję siatkówkę. Rok temu zmienił mi się trener. Moją trenerką została kobieta tak ok. 35 lat. I bach! Jest w moich myślach bez przerwy. Nie mogę się od niej odpędzić choćbym nie wiem jak chciała. Z utęsknieniem czekam na kolejny trening i rozpiera mnie energia gdy tylko coś powie do mnie miłego. Czy ja się w niej zakochałam? Nigdy nie podobała mi się żadna dziewczyna a moja trenerka nie ma nic w sobie takiego szczególnego... Ot, kobieta po 30. Już mam dość ciągłego myślenia o niej. Przez to nie mogę się skupić na nauce. Proszę doradźcie mi... Ja już nie wiem co robić. Tylko ona prowadzi moje treningi. Nie chce przez to rzucać siatki ale czasem mam po prostu tego dość. Jednak gdy jestem z moim chłopakiem nie myślę o niej. Najczęściej wraca do mnie ta myśl gdy jestem sama.. Nie chce jej kochać chodź boję się, że to staje się silniejsze ode mnie :(