Powiedz mu tak, słowo w słowo:
Słuchaj koleś... lubie Cię, ale raz mnie zraniłeś, nie zapomnę tego - daj mi spokój, nie jesteś wart tego, żebym na Ciebie zwracała uwagę, bo mnie zraniłeś - a to boli. Jeśli chcesz być dalej moim kumplem, to po prostu przeproś i wyciągnij z tego odpowiednie wnioski, ale nie zaczepiaj jak jakieś niedorozwinięte dziecko" Powiedz mu to... tylko nie z kartki, a z serca, a zobaczysz, że się zmieni. Jeśli się nie zmieni - to daj mu w twarz i powiedz dosadnie żeby spier....niczał, gdyż inaczej do niego nie dotrze. Pozdrawiam, Misiek, masz całusa na ten... na niezamartwianie się :*