hej mam pytanie. to długa historia i bardzo...
D
dzika9914 pkt
438 wyświetleń
zagmatwana.eh... no bo kocham takiego chłopaka, pół roku temu było fajnie i wgl,zależało jemu i mnie ale straciłam szanse. potem chodził z dziewczyną i ona zerwała z nim po miesiącu. przez 5 miesięcy się do siebie nie odzywaliśmy. potem zaiskrzyło w sylwestra...przytulał mnie i wgl, po tym zapytałam go czy jest szansa a on powiedział że tak. to się starałam.w poniedziałek przyszedł do mnie z kuzynem, było super potem na gg rozmawialiśmy że słabe te moje buziaki ( w policzek) . potem kolejne 5 dni nie odzywaliśmy się do siebie. prosiłam o rozmowę to przyszedł z kuzynem bo mieli potem iść do klubu, nie porozmawiałam z nim jak chciałam.no i potem po klubie spotkałam się z nim i zapytałam co jest między nami. powiedział przyjaźń. długo rozmawialiśmy, powiedział że nie widzi z tym przyszłościi że to nie ma sensu dalej. żebym sobie odpuściła i zapomniała o nim.a jak odchodził to mnie przytulił i sie rozpłakałam. powiedział żebym się nie rozklejała i że dam rade.poszłam do domu i zrozumiałam że nie dawałam mu szansy by mnie pokochał bo się zamykałam kiedy ze mną rozmawiał i wgl. czy jest jakaś szansa że mnie pokocha i się uda?