hej. Moj najlepszy kumpel wyznał mi miłość,...
V
vanila756 pkt
1.2k wyświetleń
ale może zaczne od początku. w 1 kl gimn podobał mi sie ten chłopak zaczeliśmy jakoś w maju chodzić, zachowywaliśmy sie jak dzieci bo bardzo byliśmy wstydliwi, żadko rozmawialiśmy, ale byliśmy para.jakoś w lipcu z nim zerwałam bo nie kochałam go, wogole traciliśmy kontakt, zadko rozmawialiśmy. Na początku roku w drugiej kl chciałam z nim być ale nie umiałąm mu tego powiedzieć, ale wiem że bardzo mu mnie brakowało i i dalej coś czuł od mnie bo koleżanka mi to mowiła(nasza wspolna przyjaciółka) on też dał mi to do zrozumienia, ale pozniej jakoś troche sie pokłuciliśmy i dałam sobie spokoj z nim. miałam innych chł0opaków, jak z jednym sie rozeszłam po poł roku to spytał czy sa szanse, że znow bedziemy razem a ja powiedziałam że nie. Zostaliśmy przyjaciółmi, on znalazł dziewczyne, ja miałam innych chłopaków. teraz w 3 kl gimnazjum ostatno pisaliśmy, dziewczyna jego zachowywała sie jak dziw*a wiec sie rozstali, bo ona go zuciła dla innego, pozniej wrociła dawała sie innym macać i ogolnie no okropne rzeczy robiła. On mnie sie radził czy zerwać z nią ja jak przyjacielowi poradziłam by to zrobił. Ona go prosiła by wrocił,on nie chciał to zaczeła chodzić z jego bratem młodszym od nas o 2 lata:/ później zerwała, chociaż podobno kochała go, i znow zaczeła do mojego przyjaciela aby wrocił do niej, on nie chciał. Niedawno rozmawialiśmy pierwszy raz od naszego rozstania czyli jakoś od połtora roku rozmawiać o tym co było miedzy nami, on mówił że był głupi że tak sie zachowywał ale sie wstydził bo byłam jego pierwszą dziewczyna, i że byłam przez niego taka smutna. Dwa dni temu byliśmy na wycieczce 3 dniowej i ciągle rozmawialiśmy o nas, mówił że głupi był, opowiadał mi że kiedyś jak Kama(jego była) spytała czy on mnie kocha to odpowiedział że jeszcze coś czuje do mnie. Wygłupiałam sie z nim i złapałam za rekę ale zaraz poźniej pościłam. Ciagle później podchodził do mnie, gadaliśmy, patrzył sie na mnie, ale mowiliśmy że szkoda psuć ta przyjaźń. Przychodził do mnie do pokoju, rozmawialiśmy, robiliśmy sobie zdj, ustawiliśmy sobie siebie na tapety telefonow, mowił mi że jestem śliczna i z reszta nie tylko bo też super mam charakter. Ciągle mnie zaczepiał, jak sie wygłuialiśmy to byliśmy bardzo blisko siebie, chciał zebym mu usiadła na kolana jak nogi mnie bolały od chodzenia, nosił mi kurtke. Trzeciego dnia jak jechaliśmy do domu usiadł koło mnie w autobusie, ciagle gadaliśmy, uśmiechał sie do mnie. Pozniej zamienił sie miejscami z moja koleżanką i siedzieliśmy razem. gadaliśmy o tym co kiedyś było miedzy nami, powiedział że wciąz coś czuje od mnie i zawsze czuł, że w drugiej kl chciał ze mną być ale miałam innego a poźniej już nie chciałam. Że wszystko pamieta np kiedy zaczeliśmy ze soba chodzić, kiedy zerwałam, o czym pisaliśmy, cytował moje smy z pamieci. A powiedział że z Kamą nic nie pamieta. ja powiedziałam że też o nim nigdy nie zapomniłam, złapał mnie za reke i spytał czy jest szansa żebyśmy byli jeszcze razem, ja powiedziałam że jak chce to tak, on powiedział że da mi czas bo wie że nie dawno sie rozstałam z chłopakiem , a ja poprosiłam o te pare dni. i teraz ciagle pisze do mnie, wczoraj powiedział że zaakceptuje każda moja decyzje i że chce bym tylko była szcząśliwa. Ja chyba kocham mojego byłego a z tym chłopakiem szkoda mi troche psuć przyjaźń, ale chyba i tak popsuła sie. i mam dylemat czy być z nim czy nie, jak radzicie? Wiem że może bym potrafiła go kochać tylko bym potrzebwała troche czasu.