Hej! Myślę, że przeczytacie to i mi pomozecie, bo j...
K
Kolorowa17730 pkt
1.2k wyświetleń
a nie wiem co mam już robic, ani nie mam sił już na to wszystko.
Poznałam chłopaka o imieniu Łukasz, ma 18 lat (juz niedlugo czyli dokladnie za 1,5 miesiaca), dzieli nas 15 km. Poznalismy sie przez portal społecznościowy nk.
Z Łukaszem się świetnie dogadywalismy, on jakby był stworzony dla mnie ja dla niego, aby miec lepszy kontakt podalam mu swoj nr telefonu bo wiadomo nie przesaduje calymi dniami przed komputerem. Łukasz miał telefon z sieci heyah i T-mobile, a ja mialam z orange. Specjalnie dla mnie po jakims tygodniu ogarnal telefon z orange, aby moc ze mna pisac, fakt zeszlo troszke czasu, no ale cierpliwie czekalam. Napisal do mnie z sieci orange pisalismy praktycznie caly dzien, mowil, ze "Podam mu się" itd.
Na 2 dzien nic juz nie napisal wiec, kolejnego dnia napisalam ja, nic nie odpisal, to mowie 2 dni przerwy i znowu napisalam do niego, nie odpisal, bylam wsciekla. Siedzial na nk i nie odpisywal, strasznie mnie to bolalo, wiec za 2 dni wyslalam mu takiego sms: "Hej, o co Tobie chodzi, ze nie odpisujesz na sms ani na nk? Zastanawiam sie czy to co pisales do mnie ostatnio na telefon jest prawda. Postepujac tak jak Ty robisz to jest mi naprawde przykro z tego powody, a zarazem czuje sie oszukana. Skoro jestes osoba szczera tak jak pisales to chcialabym abys wyjasnil mi o co Tobie chodzi, ze nie odzywasz sie juz tydzien do mnie."
Ten sms zadzialal, gdy zobaczyl mnie na nk, ze jestem odrazu napisal i wyjasnil. Powod byl taki, ze ustawili sie 5 na 5 i bili sie, no i jeden chlopak trafil do szpitala, a grupa Łukasza jest oskarzona o pobicie, jak to odczytalam, to poprostu zly mi same polecialy z oczu. Obiecal, ze bedzie pisal codzienie na nk, i doladuje sobie konto na telefon i bedzie ze mna pisal, ze wynagrodzi mi to pozniej. Uwierzylam mu i zaufalam. dalam mu szanse pomimo, ze byla bojka, wspieralam go w tej trudnej sytuacji. Na szczescie chlopak wycofał zeznania, no ale jedno wychylenie i pojdzie siedziec do wiezienia. Ostatnio pytal sie mnie "Czy dalabym mu szanse zeby o mnie walczyl, aby byc razem" zawsze tego chcialam z nim, podoba tez mi sie, ja jemu,to powiedzialam "Tak, dam Tobie ta szanse". Mielismy sie rowniez spotkac zapytal sie mnie czy chce sie spotkac, no to wiecie ja ryzykuje, wiec sie zgodzilam, ale jak narazie nie doszlo do tego 1 spotkania.
Od 5 dni sie nie odzywa, siedzi na nk,wysylam sms nie odpisuje, dzwonie do niego, nie odbiera znaczy sie odrzuca polaczenie gdy jest ostatni sygnal. Probowalam dzisiaj do niego dzwonil z 2 razy, ale to nic nie daje, poprostu odrzuca polaczenia, Napisalam mu ze ma wejsc na nk, bo musimy porozmawiac, nie wszedl. Dzien wczesniej czyli wczoraj wyslalam mu sms o takiej tresci: "Byłam na nk, ale jak pisalam Tobie ze masz wejsc na nk to nie raczyles, wystarczajaco czasu czekałam na Ciebie...." bo on do mnie wyslal na telefon "Wejdz na nk". Wczoraj rowniez wysłalam mu sms o tresci" " Tak fajnie, znowu mnie oszukujesz. Jezeli mamy utrzymywac taki kontakt i taka znajomosc to szczerze nie potrzebuje takiej znajomosci, takze wez przemysk wkoncu czy zalezy Tobie na tej znajomosci czy nie? Bo od jakiegos czasu widze, ze nie jest tak jak mowiles... Poprostu oszukujesz mnie....." Bo widzialam, ze siedzial na nk z jakies 10 min, to nie mogl odpisac jak sie pisalo do niego...
Nie macie pojecia jak mnie to wszystko boli, nie wiem co mam zrobic?
Czy mam walczyc o niego, czy odpuscic sobie niego?
Czekac az on wkoncu zrobi cos w tym kierunku czy co?
Weźcie do uwage, ze zalezy mi na nim bardzo jak na nim, i naprawde pragne z nim byc.
Prosze pomozcie
Poznałam chłopaka o imieniu Łukasz, ma 18 lat (juz niedlugo czyli dokladnie za 1,5 miesiaca), dzieli nas 15 km. Poznalismy sie przez portal społecznościowy nk.
Z Łukaszem się świetnie dogadywalismy, on jakby był stworzony dla mnie ja dla niego, aby miec lepszy kontakt podalam mu swoj nr telefonu bo wiadomo nie przesaduje calymi dniami przed komputerem. Łukasz miał telefon z sieci heyah i T-mobile, a ja mialam z orange. Specjalnie dla mnie po jakims tygodniu ogarnal telefon z orange, aby moc ze mna pisac, fakt zeszlo troszke czasu, no ale cierpliwie czekalam. Napisal do mnie z sieci orange pisalismy praktycznie caly dzien, mowil, ze "Podam mu się" itd.
Na 2 dzien nic juz nie napisal wiec, kolejnego dnia napisalam ja, nic nie odpisal, to mowie 2 dni przerwy i znowu napisalam do niego, nie odpisal, bylam wsciekla. Siedzial na nk i nie odpisywal, strasznie mnie to bolalo, wiec za 2 dni wyslalam mu takiego sms: "Hej, o co Tobie chodzi, ze nie odpisujesz na sms ani na nk? Zastanawiam sie czy to co pisales do mnie ostatnio na telefon jest prawda. Postepujac tak jak Ty robisz to jest mi naprawde przykro z tego powody, a zarazem czuje sie oszukana. Skoro jestes osoba szczera tak jak pisales to chcialabym abys wyjasnil mi o co Tobie chodzi, ze nie odzywasz sie juz tydzien do mnie."
Ten sms zadzialal, gdy zobaczyl mnie na nk, ze jestem odrazu napisal i wyjasnil. Powod byl taki, ze ustawili sie 5 na 5 i bili sie, no i jeden chlopak trafil do szpitala, a grupa Łukasza jest oskarzona o pobicie, jak to odczytalam, to poprostu zly mi same polecialy z oczu. Obiecal, ze bedzie pisal codzienie na nk, i doladuje sobie konto na telefon i bedzie ze mna pisal, ze wynagrodzi mi to pozniej. Uwierzylam mu i zaufalam. dalam mu szanse pomimo, ze byla bojka, wspieralam go w tej trudnej sytuacji. Na szczescie chlopak wycofał zeznania, no ale jedno wychylenie i pojdzie siedziec do wiezienia. Ostatnio pytal sie mnie "Czy dalabym mu szanse zeby o mnie walczyl, aby byc razem" zawsze tego chcialam z nim, podoba tez mi sie, ja jemu,to powiedzialam "Tak, dam Tobie ta szanse". Mielismy sie rowniez spotkac zapytal sie mnie czy chce sie spotkac, no to wiecie ja ryzykuje, wiec sie zgodzilam, ale jak narazie nie doszlo do tego 1 spotkania.
Od 5 dni sie nie odzywa, siedzi na nk,wysylam sms nie odpisuje, dzwonie do niego, nie odbiera znaczy sie odrzuca polaczenie gdy jest ostatni sygnal. Probowalam dzisiaj do niego dzwonil z 2 razy, ale to nic nie daje, poprostu odrzuca polaczenia, Napisalam mu ze ma wejsc na nk, bo musimy porozmawiac, nie wszedl. Dzien wczesniej czyli wczoraj wyslalam mu sms o takiej tresci: "Byłam na nk, ale jak pisalam Tobie ze masz wejsc na nk to nie raczyles, wystarczajaco czasu czekałam na Ciebie...." bo on do mnie wyslal na telefon "Wejdz na nk". Wczoraj rowniez wysłalam mu sms o tresci" " Tak fajnie, znowu mnie oszukujesz. Jezeli mamy utrzymywac taki kontakt i taka znajomosc to szczerze nie potrzebuje takiej znajomosci, takze wez przemysk wkoncu czy zalezy Tobie na tej znajomosci czy nie? Bo od jakiegos czasu widze, ze nie jest tak jak mowiles... Poprostu oszukujesz mnie....." Bo widzialam, ze siedzial na nk z jakies 10 min, to nie mogl odpisac jak sie pisalo do niego...
Nie macie pojecia jak mnie to wszystko boli, nie wiem co mam zrobic?
Czy mam walczyc o niego, czy odpuscic sobie niego?
Czekac az on wkoncu zrobi cos w tym kierunku czy co?
Weźcie do uwage, ze zalezy mi na nim bardzo jak na nim, i naprawde pragne z nim byc.
Prosze pomozcie