hej. Poprostu już nie mam siły...z moim...
V
vanila756 pkt
727 wyświetleń
chłopakiem chodziłąm jakoś 4 mies temu bardzo go kochałam ale ciągle sie kłociliśmy on pił itp. zerwał ze mną. Znow pod koniec wakacji wrociliśmy do siebie, wszystko wygladało tak pięknie, wróciłam bo to moja najwieksza miłość(a nie jest pierwszym chłopakiem) później zerwałam po 4 dniach bo zachował sie jakostaatni cham ale po 2 dniach znów wrociliśmy do siebie bo jak zobaczyłąm o w szkole...nie mogłam tak. Poprosiłam go byśmy znow byli razem i ok, ja później prawie codzienni spotykałam sie z moim kumplem(oni sie dobrze znaja z podst) i jak go pytałam czy mu to przeszkadza nic nie mowił, ja powiedziałam że jeśli tak to dla niego wszystko zmienie. Ale nie powiedział że przeszkadza. Później jak jechałam do kumpla obraził sie jak napisałam mu to. Jak wrociłam to pisaliśmy na gg i obraził mnie, powiedział coś bardzo przykrego. Ale na nastepny dzień w szkole przepraszałam go ciągle o to że spotykałam sie z kumplem ale on to olewał powiedział że nie wybaczy a jak spytałam co moge zrobić odpowiadał że niewie i poszedł bez słowa. Po szkole znow przepraszałam go on powiedział że jedzie z taka moja koleżanka na rowery byłam zazdrosna ale ok. Jak wrocił to tak obojetnie pisał ale wybaczył mi. A dzisiaj z ta koleżanka co był na rowerach ciagle sie wygłupiał siadał gadał itp. Wiem że on chciał z nią chodzić przed wakacjami. Niwiem co robić bo on nawet do mnie nie pisze, zachowuje jakby mu wgl nie zależało w szkole nawet nie podszedł. A ja go tak mocno kocham, ciągle płacze przez niego. Nie umiem zerwać, nie powieem że jestem zazdrosna bo on tego nie zrozumie i pokłucimy sie. Ale nie tylko o to chodzi też o to że boli mnie jego zachowanie że wgl nie pisze itp. Co moge zrobić? wiem że moze nasz zwiazek nie jest poważny ale ja naprawde go kocham i nie dam rady bez niego. Pomożcie:( kolega kazał mi sie zachowywać tak samo jak on.