Hej. Troszkę ta historia skomplikowana,ale ja...
E
Elizabeth502.4k pkt
550 wyświetleń
już naprawdę czuję się bezsilna i nie wiem co robić. Pewien chłopak zakochał się we mnie, trwało to 8 miesięcy, zabiegał o mnie. Ja chciałam mieć w nim tylko przyjaciela. Dużo w ciągu tych 8 miesięcy było wzlotów i upadków. W około 7 miesiącu wszystko się zmieniło, bardzo się zbliżyliśmy. Wyszło tak ,że trafił do szpitala wtedy naprawdę zrozumiałam, że go kocham ponad wszystko. Właśnie w tym momencie zaczął się zachowywać dziwnie wobec mnie. Jakby z takimi pretensjami..dowiedziałam się że już mu mniej zależy, ale dał mi szansę :) Jak wyszedł ze szpitala spotkaliśmy się, byliśmy razem. Był poniedziałek, okazywaliśmy sobie uczucia, dużo gadaliśmy ale poczułam się trochę jakby się mną bawił, we wtorek mu to napisałam. Oburzył się niesamowicie i zaczął mnie traktować jeszcze gorzej. Zapytałam w środę czy mnie jeszcze kocha, odpowiedział że nie i że wszystko zepsułam. Ja chciałam po prostu dopełnienia z jego strony, wcześniej sobie wszystko mówiliśmy, mieliśmy zaufanie do siebie,a po tym szpitalu spotkaliśmy się pocałowaliśmy, przytuliliśmy, chwycił mnie za tyłek i tyle. Dziewczyna oczekuje jeszcze czegoś innego, nie tylko okazania bliskości, chociaż to również jest ważne. Minął jakiś tydzień, zerwaliśmy kontakt. Nie mogę żyć bez niego, piszę, płaczę. On mnie zlewa. Minął drugi tydzień, nasza wspólna przyjaciółka mi powiedziała że ma na mnie wyrąbane i znalazł sobie inną, tylko problem w tym że moja przyjaciółka stasznie w tym miesza, zapytałam czy ładna, ona mi powiedziała że nie mam z nią szans. Od drugiej koleżanki dowiedziałam się że taki profil na facebooku nie istnieje, ta dziewczyna nazywa się inaczej niż jak podawała moja "przyjaciółka", mieszka ona całkiem w innym miejscu ale chodzi z nim do tej samej klasy. Później jeszcze z nim pisałam i napisał mi że wkońcu znalazł tą jedyną, w 2 tygodnie od rozstania... Przez to wszystko spadła moja samoocena, czuje się nic nie warta. Nie podoba mi się w sobie zupełnie nic. Chociaż podobno wzbudzam zainteresowanie w śród chłopaków. Nadal nie mogę zapomnieć o tym chłopaku i boli mnie to cholernie... Zaczęłam ćwiczyć, zamiast szczęścia po ćwiczeniach, jestem wściekła.. Nie rozumiem całkowicie tego wszystkiego. Bardzo tęsknie za nim, on ma mnie w dupie, przyjaciółkę też straciłam.. Co mam robić? Jak mam podnieść swoją samoocenę? Jak pozbierać się po rozstaniu? Jak przestać się czuć samotną? Nie mam już siły