Hej wszystkim mam pewien problem... od jakiegos...
N
natalia123456711 pkt
417 wyświetleń
czasu podoba mi sie pewien chlopak ze szkoly. Ja sie patrze na niego, widze, ze on na mnie tez... niejedna osoba mi to powiedziala,wiec na pewno nic sobie nie wmawiam... szedl za mna ostatnio na przystanek. Postanowilam ze zagadam- nie mam nic do stracenia, a wiecej okazja "sam na sam" moze sie nie przydarzyc. Spytalam sie, czy moze mnie kojarzu ze szkoly... odpowiedzial, ze nie, ani troszke... na co troche glupio, w duzym stopniu pewnie ze stroju spytalam, czy moze nie chcialby sie ze mna spotkac tak po szkole... odpowiedzial, ze raczej nie ma nastroju, spojrzal na mnie i powiedzial, ze mam sie nie przejmowac i to nie jest moja wina. Są to dwa sprzeczne sygnaly, nie zaluje tego co zrobilam, niesamowicie podskocyla poja pewnosc siebie, ale nurtuje mnie pytanie... dlaczego tak sie zachowal: w szkole inaczej, na moje zagadanie zareagowal tak jak opisalam wyzej... z czego to moze wynikac? ( dodam, ze od kolegi slyszalam, ze jest baaaardzo niesmialy)