Hej;) Przepraszam że takie długie... Piszę bo...
L
loveforever69279 pkt
934 wyświetlenia
mam problem a mianowicie uważam że wyszłam na smarkatą gówniarę która sobie zbyt dużo wyobraża.
A więc chodzi o to że spotykam się z pewnym chłopakiem od jakiegoś miesiąca...widzieliśmy się zaledwie 6 razy, ale ja już zdążyłam sobie zrobić nadzieję.
I ostatnio była impreza u mnie w rodzinie i ja go zabrałam ze sobą, bo nie chciałam iść sama a chciałam chociaż trochę potańczyć wiec poszedł ze mną, natomiast od w ubiegła sobotę został zaproszony na 18 do kuzynki..miałam nadzieję że mnie zaprosi bo jeszcze niedawno po imprezie w mojej rodzinie wspominał że chciałby abym poszła z nim lecz zaraz gdy skończył mowic dodał że on sie tam nie wybiera bo dziwie sie będzie czuł wśród ludzi których nie zna i że jednak na bank nie idzie.
Ale gdy we wtorek byłam z nim się przejść to powiedział że jednak idzie na tą 18 ale nic nie wspomniał abym szła z nim. Więc miałam nadzieję że zaproponuje mi to jakos poprzez sms-a..ale niestety nic nie napisał;( W ten sam dzień co się widzieliśmy (wtorek) zapytałam go kiedy sie ponownie zobaczymy a on na to że napewno w weekend i że nie mam się obawiać bo on zaproponuje spotkanie..bo przeważnie ja proponowałam wcześniejsze.
W dzień imprezy nie odezwał sie wcale..żadnego głupiego sms-a co tam? ani nic w tym stylu, chociaż że dzień przed wieczorem jak już szedł spać napisał ze odezwie się jutro.
Dobra jakoś to przebolałam..bo nie chciałam się narzucać więc nie napisałam. Ale w niedzielę chciałam się dowiedzieć jak było więc napisałam mu sms-a jakoś kolo godziny 11 i zapytałam jak było na imprezie. A on po trzech godzinach mi odpisała że mam mu się dać wyspać bo dopiero o 7 dotarł do domu ale było świetnie. Że zapowiadała się stypa ale było super, nie wiedział ze na imprezie może być tak fajnie. Wiec troche sie zdenerwowałam treścią wiadomości ze mi tak wrednie napisał ze mam mu dac sie wyspać, ale bardziej mnie chyba zabolało to że z jakimiś dziewczynami o rok starszymi ode mnie bawił się przez całą noc. Potem odezwał się jakoś koło godziny 18 i zapytał co tam ciekawego słychać i co porabiam, a ja mu odpisałam że jestem u babci i zbytnio nie mogę pisać, a on mi na to że dobrze sie składa bo jest strasznie zmęczony i własnie sie wybiera spać bo rano idzie do pracy. I jakoś koło godziny 19 wybrałam sie z koleżanką na rower, bo chciałam spotkać jego przyjaciela żeby wypytać się czy jakas na tej imprezie mu się nie spodobała czasem..i czy z kimś nie pisze, więc krążyłam po tamtych ulicach gdzie mieszkał ten chłopak. I los tak chciał że jedziemy patrzę a tam akurat w oknie siedzi sobie właśnie jego przyjaciel i grupka kolegów z którymi się trzyma;) Wiec powiedziałam cześć a oni coś zaczęli do mnie mówić ale jak oni usłyszeli że jakas laska mówi 'CZEŚĆ" to jesczze do okna podbiegło dwóch innych w tym "chłopak z ktorym się spotykam". A ja tylko zapytałam " A ten nie śpi?" a oni zaczęli wypytywać kto kto? żeby go kryć ale po chwili było słychać tylko jak krzyczęli UUU widziała Cię! Byłam zła bo powiedział mi że idzie spać, nie miał ani chwili żeby się podczas tego weekendu zobaczyć a z nimi siedzi cały czas. W piątek też z nimi był całe popołudnie i wczoraj znowu..soboty nie biorę pod uwagę bo był na tej 18 więc mógł nie mieć czasu, ale wczoraj powiedział że idzie spać.
I trochę się na niego zdenerwowałam, a po chwili słysze że przyszedł sms od niego wiec otwieram wiadomość a tam " dlaczego byłaś taka niemiła"? Ja niemiła przecież tylko zapytałam i anpisałam mu że chyba bardziej zszokowana. A on mi na to że ciekawe czym bo on tego nie rozumie.. a ja mu że chyba tym że przez ten weeken nie miałeś ani chwili dla mnie a z nimi siedzisz cały zcas;(
A on mi że mam nie przesadząc i że nie był w stanie się spotykać bo był przepity i wyglądał strasznie. A ja mu zę dobra już się nie czepiam i ze ma się chociaż trochę postarać, aon że pogadamy jak sie zoabczymy a spotkamy się napewno jakos w tym tygodniu. I moje pytanie brzmi..czy jemu zależy chociaz trochę? dodoam że poznałam go na imprezie i ktoś podał mu mój numer, jest bardzo przystojny i dlatego bardzo mi sie spodobał tym bardziej że charakter ma świetny. Powiedział ze jestem pierwszą dziewczyną do której napisał pierwszy bo zawsze miał je gdzieś a teraz czas na zmianę gdyz już jest w tym wieku że dziwnie być samemu. Pomóżcie mi..powiedzieć mu że coś do niego poczułam czy sobie poprostu odpuścić bo z tego co widze to jemu chyba nie zależy, bo tak to by szukał chociaż chwili żeby się zobaczyc a jemu to wisi...jak mam się z nim widywac raz na tydizeń to chyba lepiej wcale. Prosze pomóżcie ma to sens? starac sie o niego?
A więc chodzi o to że spotykam się z pewnym chłopakiem od jakiegoś miesiąca...widzieliśmy się zaledwie 6 razy, ale ja już zdążyłam sobie zrobić nadzieję.
I ostatnio była impreza u mnie w rodzinie i ja go zabrałam ze sobą, bo nie chciałam iść sama a chciałam chociaż trochę potańczyć wiec poszedł ze mną, natomiast od w ubiegła sobotę został zaproszony na 18 do kuzynki..miałam nadzieję że mnie zaprosi bo jeszcze niedawno po imprezie w mojej rodzinie wspominał że chciałby abym poszła z nim lecz zaraz gdy skończył mowic dodał że on sie tam nie wybiera bo dziwie sie będzie czuł wśród ludzi których nie zna i że jednak na bank nie idzie.
Ale gdy we wtorek byłam z nim się przejść to powiedział że jednak idzie na tą 18 ale nic nie wspomniał abym szła z nim. Więc miałam nadzieję że zaproponuje mi to jakos poprzez sms-a..ale niestety nic nie napisał;( W ten sam dzień co się widzieliśmy (wtorek) zapytałam go kiedy sie ponownie zobaczymy a on na to że napewno w weekend i że nie mam się obawiać bo on zaproponuje spotkanie..bo przeważnie ja proponowałam wcześniejsze.
W dzień imprezy nie odezwał sie wcale..żadnego głupiego sms-a co tam? ani nic w tym stylu, chociaż że dzień przed wieczorem jak już szedł spać napisał ze odezwie się jutro.
Dobra jakoś to przebolałam..bo nie chciałam się narzucać więc nie napisałam. Ale w niedzielę chciałam się dowiedzieć jak było więc napisałam mu sms-a jakoś kolo godziny 11 i zapytałam jak było na imprezie. A on po trzech godzinach mi odpisała że mam mu się dać wyspać bo dopiero o 7 dotarł do domu ale było świetnie. Że zapowiadała się stypa ale było super, nie wiedział ze na imprezie może być tak fajnie. Wiec troche sie zdenerwowałam treścią wiadomości ze mi tak wrednie napisał ze mam mu dac sie wyspać, ale bardziej mnie chyba zabolało to że z jakimiś dziewczynami o rok starszymi ode mnie bawił się przez całą noc. Potem odezwał się jakoś koło godziny 18 i zapytał co tam ciekawego słychać i co porabiam, a ja mu odpisałam że jestem u babci i zbytnio nie mogę pisać, a on mi na to że dobrze sie składa bo jest strasznie zmęczony i własnie sie wybiera spać bo rano idzie do pracy. I jakoś koło godziny 19 wybrałam sie z koleżanką na rower, bo chciałam spotkać jego przyjaciela żeby wypytać się czy jakas na tej imprezie mu się nie spodobała czasem..i czy z kimś nie pisze, więc krążyłam po tamtych ulicach gdzie mieszkał ten chłopak. I los tak chciał że jedziemy patrzę a tam akurat w oknie siedzi sobie właśnie jego przyjaciel i grupka kolegów z którymi się trzyma;) Wiec powiedziałam cześć a oni coś zaczęli do mnie mówić ale jak oni usłyszeli że jakas laska mówi 'CZEŚĆ" to jesczze do okna podbiegło dwóch innych w tym "chłopak z ktorym się spotykam". A ja tylko zapytałam " A ten nie śpi?" a oni zaczęli wypytywać kto kto? żeby go kryć ale po chwili było słychać tylko jak krzyczęli UUU widziała Cię! Byłam zła bo powiedział mi że idzie spać, nie miał ani chwili żeby się podczas tego weekendu zobaczyć a z nimi siedzi cały czas. W piątek też z nimi był całe popołudnie i wczoraj znowu..soboty nie biorę pod uwagę bo był na tej 18 więc mógł nie mieć czasu, ale wczoraj powiedział że idzie spać.
I trochę się na niego zdenerwowałam, a po chwili słysze że przyszedł sms od niego wiec otwieram wiadomość a tam " dlaczego byłaś taka niemiła"? Ja niemiła przecież tylko zapytałam i anpisałam mu że chyba bardziej zszokowana. A on mi na to że ciekawe czym bo on tego nie rozumie.. a ja mu że chyba tym że przez ten weeken nie miałeś ani chwili dla mnie a z nimi siedzisz cały zcas;(
A on mi że mam nie przesadząc i że nie był w stanie się spotykać bo był przepity i wyglądał strasznie. A ja mu zę dobra już się nie czepiam i ze ma się chociaż trochę postarać, aon że pogadamy jak sie zoabczymy a spotkamy się napewno jakos w tym tygodniu. I moje pytanie brzmi..czy jemu zależy chociaz trochę? dodoam że poznałam go na imprezie i ktoś podał mu mój numer, jest bardzo przystojny i dlatego bardzo mi sie spodobał tym bardziej że charakter ma świetny. Powiedział ze jestem pierwszą dziewczyną do której napisał pierwszy bo zawsze miał je gdzieś a teraz czas na zmianę gdyz już jest w tym wieku że dziwnie być samemu. Pomóżcie mi..powiedzieć mu że coś do niego poczułam czy sobie poprostu odpuścić bo z tego co widze to jemu chyba nie zależy, bo tak to by szukał chociaż chwili żeby się zobaczyc a jemu to wisi...jak mam się z nim widywac raz na tydizeń to chyba lepiej wcale. Prosze pomóżcie ma to sens? starac sie o niego?