HEJ:D mam mały dylemat.. ;\ Otóż w styczniu...
Z
Zakochana1322.4k pkt
278 wyświetleń
chodziłam z pewnym chłopakiem, ale on zerwał:( jednak po tygodniu chciał wrócić, tyle że ja byłam wtedy taka zła i rozżalona, że nie było wtedy szans do powrotu.. jednak nadal się spotykaliśmy, w naszej paczce, ale on był na mnie strasznie obrażony, nie odzywał się..
teraz, po kilku miesiącach, znów poprosiił o chodzenie, ja się oczywiście zgodziłam, bo od rozstania nie było nocy, którą bym przespała, nie myśląc o nim <3
drugiego dnia, po zgodzie, juz mnie prawie przytulil; przełożył mi rękę przez ramię.. a następnego dnia już się do mnie nie odzywał, potem zaczął jeszcze zaczepiać moją koleżankę i to na moich oczach, potem go nie widziałam, bo nie mógł wychodzić.. ale po jakimś tygodniu od zgody, znów się zbliżył.. wołał mnie, żebym usiadła obok niego na ławce, ale potem dalej przestał się odzywć, a teraz przez kumpli się dowiaduje, czy jeszcze z nim jestem :(
może boi się szczerej rozmowy ze mną, bo tak się skończył nasz związek w styczniu...
trochę mnie to wkurza, że jemu się co chwilę zmieniają humorki, ale nie potrafię się na niego gniewać, chcę z nim być, ale już nie mam pewności, czy ON chce.. ;(
co mam zrobić? porozmawiać z nim szczerze, podpuszczać i czekać aż sam się wygada, czy lepiej nic nie rb czekać, aż sam zacznie się interesowac i czy wgl bedzie się jeszcze interesował? pliss, pomóżcie!!
teraz, po kilku miesiącach, znów poprosiił o chodzenie, ja się oczywiście zgodziłam, bo od rozstania nie było nocy, którą bym przespała, nie myśląc o nim <3
drugiego dnia, po zgodzie, juz mnie prawie przytulil; przełożył mi rękę przez ramię.. a następnego dnia już się do mnie nie odzywał, potem zaczął jeszcze zaczepiać moją koleżankę i to na moich oczach, potem go nie widziałam, bo nie mógł wychodzić.. ale po jakimś tygodniu od zgody, znów się zbliżył.. wołał mnie, żebym usiadła obok niego na ławce, ale potem dalej przestał się odzywć, a teraz przez kumpli się dowiaduje, czy jeszcze z nim jestem :(
może boi się szczerej rozmowy ze mną, bo tak się skończył nasz związek w styczniu...
trochę mnie to wkurza, że jemu się co chwilę zmieniają humorki, ale nie potrafię się na niego gniewać, chcę z nim być, ale już nie mam pewności, czy ON chce.. ;(
co mam zrobić? porozmawiać z nim szczerze, podpuszczać i czekać aż sam się wygada, czy lepiej nic nie rb czekać, aż sam zacznie się interesowac i czy wgl bedzie się jeszcze interesował? pliss, pomóżcie!!