Hejka mam na imie Ola i mam 15lat. Jestem w...
O
Ola17323 pkt
561 wyświetleń
3gimnazjum i chodzę do klasy z moim przyjacielem Kacprem, poznalismy sie w gimnazjum i kolegowalismy sie od samego poczatku. Po jakmiś roku nasze kontakty się polepszyły i zaprzyjaznilismy sie. Spotykamy się zawsze z jeszcze jednym naszym przyjacielem Bartkiem. W kacprze zakochałam się od samego początku, kocham go nieprzerwalnie od ponad 2 lat. Strasznie boje sie mu tego poiwedziec, bo z naszej przyjazni jestem bardzo zadowolona (caly czas sie przytulamy on traktuje mn jak swoja dziewczyne- ludzie zazwyczaj mysla ze jestemy razem, kontakt fizyczny jest na porzadku dziennym). Nigdy nie wierzyłam w to, że on może mn kochać jak kogoś więcej niż przyjaciółkę (czesto mowi mi ze mn kocha, ale dla mnie jasna interpretacja jest milosc przyjacielska). Jednak w te wakacje wybralismy sie na plaze z grupa znajomych ale bez Bartka. Bylismy pijani, ja bardzo (zezgonowalam) obudzulam sie i cala sie trzeslam wiec on sie na mn polozyl i zaczal padac grad. Nie mam pojecia jak to wyszlo, ale calowalismy sie dobre 40min. To on mnie pocalowal. Na drugi dzien spotkalismy sie jak codziennie w naszym 3osobowym gronie i bylo niezrecznie. Bartek nic nie wie do tej pory. Po spotkaniu zostalismy sami i chcialm zeby on to wyjasnil, ale dowiedzialam sie tylko tyle, ze nir zaluje i na trzezwo tez by to zrobil. Niestety nir mowil tego tak, zebym odczula ze chcialby to powtorzyc. Nie mam pojecia co mam myslec o tej relacji. Nic sie miedzy nami nie zmienilo od tego czasu, przyjaznimy sie i czasmi wspominamy ten dzien zartobliwie. Prosze powiedzcie co myslicir o jego uczuciach do mnie.